⇑ Strona główna

Zestawienia TOP traktuję typowo jako listę - bez numerowania gier od najlepszej do najgorszej. Powód jest dość oczywisty, a jest nim gust. Z tego powodu staram się prezentować tutaj gry, które z jakiegoś powodu mi się spodobały. Raz może to być całokształt, innym razem np. wyjątkowy pomysł na rozgrywkę. Dlatego numerowania tutaj nie ma, bo ciężko było by oceniać coś z różnych kategorii pozytywnych stron. Wszystkie gry znajdujące się w zestawieniu to tytuły, w które grałem. Jeżeli czegoś nie ma choć jest dobre, to możliwe, że taki tytuł z czasem dodam.

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak układam ranking?

Do czego służy Press Start

Recenzja Hot Wheels Unleashed

TOP gier Split-screen

Recenzja Battlefield 2042

To może Cię zainteresować:

20 lutego 2022

Data: 28 listopada 2021 (aktualizacja: 20 lutego 2022)

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Strasznie długo ociągałem się z napisaniem tego zestawienia. Dlaczego? Główny powód to życie (trochę przeżycie), oraz skupienie się nad pisaniem recenzji. Poza tym lubię zaklinać rzeczywistość i może w końcu uda mi się zwalczyć lęk przed zabieraniem się do co niektórych okazji. Okazji takie jak ta, bo przed wami prezentuje mój TOP ulubionych gier z gatunku horror! Uwaga. Kolejność jest dowolna i mowa tu tylko o grach, w które miałem okazje zagrać. Zaczynamy!

 

 

Alan Wake

Premiera PC: luty 2012

Platformy: PC, X360

 

Tytuł wręcz stworzony dla fanów Stephen'a King'a. Miasteczko rodem z Twin Peaks, połączone z górskimi lasami i drewnianymi oznakami ludzkiej cywilizacji, posiada niesamowicie gęsty niczym mgła klimat. Ponadto fabuła oraz postacie grają tutaj pierwsze skrzypce. Alan jako pisarz potrafi bardzo narracyjnie opisywać swoje przemyślenia, a z czasem nie wiadomo co tak na prawdę jest rzeczywistością, a co tylko urojeniem. Sprawę komplikują znajdowane tu i ówdzie fragmenty książki Alana, której o dziwo nie pamięta, a wydaje się, że przepowiadają niedaleką przyszłość. Tytułowi pomagają pierwszorzędne efekty świetlne, oraz naprawdę satysfakcjonująca walka z Cieniem za pomocą broni palnej. Do tego jest to horror, choć bardziej trzymający w napięciu. Co nie znaczy, że nie potrafi przerazić, jednak robi to raczej mało nachalnie. Całość można ukończyć w 10-12 godzin, zamkniętych w sześciu rozdziałach. Mocno polecam.

 

 

Five Night at Freddy’s  

Premiera PC: sierpień 2014

Platformy: PC, PS4, XONE, AND, IOS, Switch

 

Trywialnie zwany ”FNAF” to produkcja, którą przez lata uważałem za złotą kaczkę youtuber-ów i streamer-ów, zrobioną głównie pod publikę. Kiedy w końcu postanowiłem spróbować by przekonać o co z tym chodzi, to muszę to przyznać - gra ma więcej sensu niż uważałem. Rzeczowo mówiąc. Po jednej stronie jesteśmy my w swoim biurze. Tutaj przeglądamy kamery pizzerni, oraz kontrolujemy dostęp do drzwi. Po drugiej stronie znajdują się cztery mechatroniki - każdy z innym usposobieniem. Bacząc na stan naszej baterii musimy tak rozsądnie używać naszego wyposażenia, aby nie wyczerpać się z prądu do końca nocy. Co ważne, musimy także uważać, aby jakiś animatronik przez naszą nieuwagę nie zaskoczył nas, kończąc tym samym grę jednym krótkim jumpscare-m. Trzeba przyznać, że zasady są proste, lecz każda rozgrywka jest inna. Zarządzanie prądem zmusza nas do częstego wytężaniu słuchu, więc gra z ściszonym dźwiękiem odpada. Ponadto kontrolowanie aż czterech maszyn naraz nie jest proste i uwierzcie mi, że zaczniecie się pocić, jak tylko zgubicie z oczu choćby jednego z czterech robotów. Dobra pozycja na parę(naście) podejść do gry. Na marginesie. Osobiście najbardziej polecam spróbować pierwszą część, bo kolejne są moich zdaniem trochę zbyt przekombinowane.

 

 

Visage

Premiera PC: październik 2020

Platformy: PC, PS4, PS5, XONE, XSX

 

Visage to przede wszystkim świetnie budowany niepokój, z czasem przechodzący wręcz w mroczny obłęd. Z pozoru normalny dom w USA staje się z każdą godziną coraz bardziej tajemniczy i wrogo nastawiony do gracza. Mówię tu zarówno o straszydłach, które z czasem stają się coraz bardziej śmiałe, jak i nieprzyjemnych obrazach dla samych oczu. Ponadto jest to faktycznie cała gra na ok 6-8 godzin gry. Fabuła jest zamknięta w trzech rozdziałach, a każdy opowiada inną historię np. o pijaństwie lub leczeniu psychiatrycznym. Fabuła jest mało interesująca, lecz tytuł nadrabia to pomysłami. Przelotnie oprócz domu zwiedzimy także cmentarz lub szpital. Znajdzie się też miejsce na chore koszmary naszego bohatera. Całości pomaga pierwszorzędna oprawa audio-wizualna, od której odbiegają nieco tylko tanio wykonane animacje. Największym minusem produkcji to niejasne zagadki zmuszające do błądzenia, oraz pod koniec nieco męczenie zwiedzanie tych samych lokacji. Jednak pod względem klimatu i poczucia grozy - jedna z mocniejszych pozycji na rynku!

Moją tekstową recenzję gry „Visage” przeczytasz tutaj.

 

 

Darkwood

Premiera PC: sierpień 2017

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Darkwood to survival horror będący grą raczej mało złożoną, jednak nadrabiający to swoim unikatowym stylem oraz wysoką karą za śmierć. W sumie to nic tak nie podnosi tętna, jak wszechobecne niebezpieczeństwo. Za dnia tytuł traktuje nas stosunkowo pobłażliwie dając czas na zwiedzanie i zbieranie surowców, rozmawianie z postaciami i tym podobne. Prawdziwy koszmar zaczyna się dopiero w nocy. Zabarykadowani często w jednym pokoju przyjdzie nam bronić się przed hordami bestii, a jedynie utrzymanie źródła światła jest w stanie uchronić nas przed szaleństwem. Dodajmy do tego losowo generowany świat, oszczędną w kolory paletę barw, śmierć resetującą cały nasz postęp i mamy przepis na bardzo klimatyczny dreszczowiec. Jedyne co przeszkadza w pełni zabawie to trochę mało responsywne sterowanie, oraz nieco męcząca obsługa interfejsu. Jednak jeśli przebolejecie pierwszą godzinę na walkę ze sterowaniem, to czeka was naprawdę wciągająca produkcja. Warto sprawdzić!

 

 

Phasmophobia

Premiera PC: wrzesień 2020 (wczesny dostęp)

Platformy: PC

 

Prawdopodobnie najlepszy horror dla grupki od dwóch do czterech graczy. Samemu lub ze znajomymi wcielamy się w łowców duchów w Stanach Zjednoczonych. Po wybraniu zlecenia od jednego z kilku domów wolnostojących, po domek letniskowy, a na szkole kończąc - pakujemy sprzęt i wyjeżdżamy na misje. Tutaj zaczyna się faktyczna gra. Naszym zadaniem jest dowiedzieć się, z którym rodzajem ducha mamy do czynienia (z ponad aż kilkunastu wariantów)! Każdy duch jest wyjątkowy - jeden może przechodzić przez ścianę, a inny miotać przedmiotami. Każdy też ma swoje cechy charakterystyczne takie jak np. niska temperatura w zasiedlonym przez straszydło miejscu, czy ślady palców na drzwiach lub przedmiotach. Uważając, aby zjawa nas nie zabiła, musimy zebrać dowody na obecność konkretnego ducha, a na końcu wyjechać w jednym kawałku. Pomimo pewnych błędów oraz małej ilości map, Phasmophobia to gra jedyna w swoim rodzaju. Nawet najlepszy plan działania może nie wypalić, przez co ciągle musimy być przygotowani na improwizacje. Chcemy rozłożyć sprzęt, a tu duch atakuje jednego z ”łowców”. Chcemy zbadać dostępne ślady, a to w całym domu wywalają bezpieczniki, zmuszając nad do zwiedzenia piwnicy. Na domiar wszystkiego gra korzysta z naszego mikrofonu w komputerze, co pozwala na faktyczne komunikowanie się z duchem za pomocą radia! Muszę przyznać, że tytuł naprawdę wciąga, a i nie raz potrafi oblać nas zimnym potem czy przerazić. Gorąco polecam, zwłaszcza z grupką znajomych!

 

 

Monstrum

Premiera PC: maj 2015

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Monstrum to mocno budżetowa produkcja, która broni się ciekawym konceptem. Porzuceni na statku towarowym musi uciec, uważając na krążące w pobliżu tytułowe monstrum. Dróg ucieczki jest kilka (helikopter, lódź podwodna, szalupa), a każda z nich wymaga wcześniejszego zebrania potrzebnych przedmiotów. Z jednej strony prosty patent, a z drugiej uzależniający mechanizm! Każda rozgrywka jest inna, bo i przedmioty są porozrzucane po różnych częściach statku. Ponadto w grze występują trzy rodzaje potworów. Każdy ma swoje zalety, ale i słabości. Przed jednym możemy bezpiecznie skryć się w szafce lub pod biurkiem, a przed innym lepiej nada się odstraszanie poczwary przy pomocy ognia. Tutaj wręcz niezbędne okażą się inne przydatne przedmioty jak np. latarka, gaśnica, czy pistolet na flary. W ogólnym rozrachunku rozgrywka w Monstrum to niezła zabawa na parę godzin gry. Tytuł podobnie jak wymienione później „Obcy Izolacja” potrafi nie raz podnieść nasze tętno, kiedy to chowamy się przed stworem lub próbujemy ucieczki. Niestety, ale jest to mocno budżetowa produkcja. Fabuła jest bardzo szczątkowa, a grafika potrafi już trącić myszką. Na domiar złego statek jest bardzo monotonną w widoki lokacją. Jednak warto zagrać, zwłaszcza jeśli uda się nam dorwać tytuł na promocji.

 

 

Little Nightmares

Premiera PC: kwiecień 2017

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Mamy tutaj do czynienia z istną gratką dla miłośników studia PlayDead - twórców „LIMBO” i „Inside”. Podobnie jak to jest w tej drugiej produkcji wspomnianego wyżej studia, dostajemy klimatyczny horrorek 2,5D. Wcielamy się w małą dziewczynkę, którą to przemierzamy liniowe lokacje, stawiające w głównej mierze na zręczność, oraz rozwiązywanie prostych zagadek logicznych. Oczywiście wszystko jest objęte tajemnicą. Nie wiemy o bohaterce praktycznie nic, tak samo „Paszcza” na pozór przypomina wnętrze trochę statku oraz trochę azjatyckiej świątyni, znajdującej się jakby pod powierzchnią ziemi. Potwory też są charakterystycznym punktem produkcji. To spotkamy na swojej drodze karły z długimi jak swój wzrost rękami, a to przedzierające się jak morska fala grubasy z maskami na twarzach. Sama gra nie jest jakoś szczególnie straszna, lecz nie można jej odmówić mrocznego i lekko groteskowego klimatu. Całość podsyca budująca napięcie muzyka. W ogólnym rozrachunku jest to dobra produkcja na jeden lub dwa dłuższe wieczory.

 

 

OutLast

Premiera PC: wrzesień 2013

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Bez cienia wątpliwości OutLast to jeden z najpopularniejszych growych horrorów ostatnich lat, którego jeszcze parę lat temu nazywano ”najstraszniejszym” lub wręcz nową ikoną straszenia. Zakład psychiatryczny, mroczna i brutalna wizja gore, oraz w tym wszystkim bezbronni my. Jest to wręcz przepis na typowy horror klasy B. I prawdopodobnie takie jest OutLast, bo nie znajdziemy tutaj ciekawej fabuły, lub przełomowej wizji świata. Jednak bez wątpienia jest to gra po prostu dobrze wykonana i wydana w czasach, kiedy w tym gatunku nie było to standardem. Przyjemne i responsywne sterowanie, ładna nawet jak na dzisiejsze standardy oprawa graficzna, pomysłowa zabawa dźwiękiem, oraz oczywiście charakterystyczna noktowizja naszej kamery zamiast typowej latarki. Właśnie tym wyróżnia się ta produkcja studia Red Barrels. Do tego nie zapominajmy, że jest to horror! Co prawda tytuł używa wielu tanich chwytów jak jumpscare-y, jednak nie zabraknie tutaj także niepokojącej wizji samych obłąkanych oraz całego ośrodka. Całość można przejść w około sześć godzin, co jest czasem rozsądnym, głównie ze względu na monotonne z biegiem gry lokacje. Jednak jeśli jest to dla Was za mało, to można rozszerzyć grę o całkiem dobry dodatek „Whistleblower”, wydłużający grę o dodatkowe trzy godziny. Jeżeli nie graliście to polecam sprawdzić.

 

 

F.E.A.R.

Premiera PC: październik 2005

Platformy: PC, PS3, X360

 

F.E.A.R. to stosunkowo ciekawy koncept ubrany w strzelankę z dodatkiem horroru, bo w głównej mierze strzelamy tutaj do wrogów w ilościach wręcz hurtowych. Niemal cały czas mamy przy sobie broń od karabinów po strzelby, oraz oczywiście słynne bullet time. Nasi wrogowi to klony żołnierzy w kombinezonach, których musi odstrzelać, aby przejść ciąg dalszy produkcji. I tak w zasadzie wygląda około 80% gry. Niestety FEAR o ile posiada przyjemną mechanikę strzelania, oraz całkiem imponującą sztuczną inteligencje, to jest to produkcja mocno wtórna. Z pozoru ciekawa fabuła dzieje się gdzieś przy okazji, aby dać nam chwilę wytchnienia od ciągłego chodzenia i strzelania. Sytuacji nie pomagają monotonne lokacje korporacji, a jedyne miejscami urozmaicone sekwencjami opartymi np. o helikopter. Czy gra jest straszna? Na pewno klimatyczna i tego jej nie można odmówić. Jednak w tym temacie twórcom raczej zależało na utrzymaniu klimatu tajemnicy z nutką niepokoju, niż aby próbować faktycznie straszyć gracza. Jednak jest to jedna z lepszych gier akcji podchodzących pod horror. Jeśli macie wolne około 6-8 godzin na klimatycznego klasyka to opłaca się zagrać.

 

 

I'm on Observation Duty

Premiera PC: grudzień 2018

Platformy: PC

 

Na dzień dobry można by było winić twórcę tej gry o zwykłą zrzynkę z ”FNAF-a”. Jednak sam pomysł na rozgrywkę jest zupełnie inny, a do tego naprawdę ciekawy. Przed nami znajduje się pięć kamer, między którymi możemy dowolnie przeskakiwać. Cały patent polega na tym, że w losowych momentach obserwowane otoczenie zaczyna się zmieniać - jakiś przedmiot się przemieszcza, światło zaczyna wariować, czy nawet odwiedza nas podejrzany intruz. My musimy najpierw to dostrzec, a następnie zgłosić to z informacją o typie anomalii. Rozgrywka kończy się, kiedy przetrwamy całą noc, lub łącznie popełnimy cztery błędne zgłoszenia. Pomysł wręcz banalny, ale za to jak wciągający! Pojedyncza tura potrafi trwać nawet pół godziny, a o przeoczenie jakiegoś ważnego szczegółu wcale nie jest trudno. Jednak cała produkcja cierpi na jeden poważny mankament - jest tania. Całość działa na Unity i to chyba z darmowymi asetami. Jedynie wygląd straszydeł wygląda na zrobiony ręcznie przez autora - co w cale nie jest komplementem. Czy gra straszy? Raczej wzbudza niepokój, miejscami może lekko przerazić małym jumpscare-m. Jednak sam pomysł na rozgrywkę się sprawdza, a w takiej cenie zachęcam do osobistego sprawdzenia.

 

 

Layers of Fear

Premiera PC: luty 2016

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Layers of Fear to porządny ”symulator chodzenia” od stajni Bloober Team - najważniejszego Polskiego studia zajmującymi się horrorami na skalę światową! Z jednej strony jest to świetny dreszczowiec. Zwiedzana rezydencja naszego malarza na każdym kroku czaruje swoim stylem artystyczny. Widać to zwłaszcza, kiedy to na każdym kroku można podziewać mniej lub bardziej mroczne obrazy, idealnie pokazujące w jakim stanie psychicznym jest nasz protagonista. W pierwszej połowie gry zwiedzanie domu jest zaskakujące, oraz budzi żywy niepokój. Z drugiej strony z czasem pojawiają się chore wizje bohatera, które to pod koniec mogą być lekko przekombinowane i męczące. Do tego fabuła w drugiej połowie już nie zaskakuje, a i pojawia się więcej tanich jumpscare-ów. Jednak bądź co bądź jest to naprawdę dobra gra z oryginalnym tematem przewodnim na siebie, oraz ze świetnym wykonaniem jak na włożony budżet (choć optymalizacja miejscami leży - pewnie przez silnik Unity). I warto mieć to jednak na uwadze, że jest to w zasadzie bardziej interaktywna historia niż gra, którą można ukończyć od trzy do czterech godzin. Osobiście - mocno zachęcam do zagrania.

 

 

LIMBO

Premiera PC: lipiec 2010

Platformy: PC, PSV, PS3, PS4, X360, XONE, Switch, AND, IOS

 

Twórcy późniejszego „Inside” zrobili to co potrafią najlepiej - wydali prosty, choć bardzo mroczny i tajemniczy tytuł działający na emocjach. I o ile „Inside” stawia na dystopijną wizje świata z jasnym przekazem, to jednak właśnie wcześniejsze LIMBO jest produkcją lepiej podchodzącą pod horror. Jako, że jest to pierwsza gra studia, to jest to też produkcja znacznie prostsza - głównie pod względem graficznym. Jednak mimo ograniczenia rozgrywki do zaledwie dwóch wymiarów, nie przeszkodziło to twórcom w zaprezentowaniu nam wielu łatwiejszych i trudniejszych zagadek logicznych. Bo w głównej mierze jest to prosta gra logiczna, miejscami zręcznościówka, ale z unikalnym dla siebie stylem. Oszczędna paleta barw tylko podsyca ekspresje tytułu, oraz pomaga w wywołaniu stanu niepokoju, a nawet obrzydzenia. I muszę przyznać, że jest to bardzo przyjemna mieszanka - też do otwarcia sobie żył . Warto jednak liczyć się z tym, że fabuły praktycznie tutaj nie ma. Pierwsze skrzypce gra jednak rozgrywka, a ta jest bardzo płynna oraz przyjemna. Moim zdaniem, warto sprawdzić!

 

 

Silent Hill 2

Premiera PC: luty 2003

Platformy: PC, PS2

 

Przedstawiciel gatunku survival horror. Zdaniem wielu - jedna z najstraszniejszych gier w historii, oraz wręcz klasyka growego straszenia. Mroczne, tajemnicze i brutalne miasteczko z przerażającymi straszydłami na czele, wraz z wywołującą ciarki muzyką w tle. Tak zapamiętaliśmy oryginał sprzed ponad 20-tu lat i w sumie tak prezentuje się gra także dzisiaj. Miasto robi nadal świetne tło do chorych wydarzeń dziejących się na naszych oczach, tak samo jak odwiedzane miejsca pokroju szpitala dla osób obłąkanych lub obskurnego hotelu. Potwory mimo lat to nadal przerażające uosobienia strachu, a i same postacie fabularne w tle są charakterystyczne i mają swoje drugie dno. Dzięki temu nawet mimo lat na karku, stary Silent Hill 2 to nadal jeden z lepszych horrorów na rynku. Niestety, ale na tle współczesnych produkcji tytuł jest już doznaniem trochę meczącym. Sterowanie jak na obecne standardy jest mocno toporne, kamera to jeden z naszych najgorszych wrogów, a grafika już nieco odstrasza - co w całej nie jest pochlebstwem. Do tego sam James jest postacią trochę mało inteligentną, zbyt łatwo ufającą pierwszym lepszym postaciom, które spotka na swojej drodze. Jednak jeśli szukacie biletu do prawdziwego horroru, który nieźle się zestarzał, to Silent Hill 2 jest nadal jedną z mocniejszych pozycji na rynku!

 

 

Obcy Izolacja

Premiera PC: październik 2014

Platformy: PC, PS3, PS4, X360, XONE, Switch, AND, IOS

 

Podobnie jak to jest z filmową serią, tak i tutaj gra o pojedynczym Ksenomorfie bawiącym się w myśliwego, czyni z tej gry prawdopodobnie najlepszą odsłonę z całej growej serii o „Obcy”. Otóż mamy tutaj do czynienia z grą survival horror, łączącą elementy skradanki z fragmentami akcji. Cała kampania fabularna dzieje się na otwartej stacji „Sewastopol”, a rozgrywka dzieli się na: skradanie, zbieranie surowców, oraz walkę ze słabszymi przeciwnikami niż Ksenomorf. I naprawdę lubię to przyznawać, że jest to jedna z lepszych pozycji w swej dziedzinie na rynku! Klimat filmu aż wylewa się z ekranu. Widać to zwłaszcza w momentach, kiedy wizja science-fiction z lat 70-tych ubiegłego wieku przedstawia nam dalej ekrany jakości VHS, na której jest zainstalowany system przypominający DOS-a. Do tego twórcy nie żałowali pieniędzy na oprawę audio-wideo i efektowne skrypty. Chyba nie muszę zbytnio mówić o tym, że gra naprawdę potrafi wzbudzić niepokój (zwłaszcza w grze na poziomie hard), a miejscami nawet nieco przestraszyć. Czy gra posiada jakieś wady? Na pewno jest to opowieść trochę rozwodniona na siłę, przez co przejście gry zajmuje średnio aż 20 godzin! Do tego grze brakuje ciekawych misji, a i często zdarza się powtarzać poziomy co jest nieco męczące. Jednak w ogólnym rozrachunku naprawdę gorąco zachęcam do sprawdzenia tego tytułu.

 

 

Wick

Premiera PC: grudzień 2015

Platformy: PC

 

Wick to stosunkowo prosta produkcja, przywodząca na myśl dawniej szalenie popularną grę „Slender”. I jest to skojarzenie całkiem słuszne, bo Wick jedynie co w zasadzie robi, to nieco rozbudowuje mechanikę znaną z gry o człowieku bez twarzy. Mamy tutaj do czynienia z produkcją toczącą się na niedużej otwartej mapie, gdzie całość jest podzielona na godziny - od północy, aż do świtu (6:00). Naszym zadaniem jest zbieranie karteczek oraz przedmiotów po zaginionych dzieciach, a także uważanie na czyhające na nas straszydła. Pomysł prosty, ale wykonanie powoduje, że od samej gry zaczynamy się pocić. Każdy z pięciu zaklętych dzieci ma inne umiejętności, co oznacza konieczność dobierania odpowiedniej taktyki w zależności od sytuacji. Całość prezentuje prosta i pastelowa oprawa, nie odbierająca grze swojego mrocznego klimatu. Tytuł potrafi też nie raz wystraszyć, choć twórcy raczej osiągają ten cel ciągłym poczuciem zagrożenia oraz pościgami, które są jedyną formą naszej obrony. Warto jednak mieć na uwadze, że jest to produkcja mało rozbudowana. Fabuły prawie tutaj nie ma, a rozgrywka to ciągłe chodzenie i szukanie losowo rozrzuconych przedmiotów. Ogólnie jednak mocno polecam spróbować na godzinkę lub dwie, zwłaszcza, jeśli lubicie u siebie mieć podniesione tętno.

 

 

Resident Evil 7

Premiera PC: styczeń 2017

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Oto siódma odsłona „Rezydenta Zła”, lub inaczej serii „Biohazard” - w zależności od regionu. Nie zważywszy jednak na tytuł jest to poważna próba resetu serii, po prawie 20-tu latach wydawania pod tą nazwą serii strzelanek z zabójczym wirusem przemieniającym ludzi w zombie w tle. Nowa odsłona uderza bardziej w… przyziemne tony? Zamiast agenta lub członka oddziału specjalnego, wcielamy się w zwykłego obywatela. Kamera tym razem nie znajduje się za bohaterem lub w statycznym miejscu, a całość obserwujemy widokiem z oczu bohatera. Efekt dzięki temu jest zbliżony do wielu współczesnych horrorów - bohater jest niemal bezsilny, a wszystkie drastyczne i obrzydzające wydarzenia są bardziej spójne z tym, jak je odbieramy. Ostateczny efekt jest naprawdę udany. Każdy członek rodziny Bakerów jest na swój sposób odmienny, a przy tym odrażający. Ponadto całość ma nieśpieszne tempo akcji, dając nam czas na poznawanie historii, oraz wsiąknięcie w klimat gry. Poza tym nie zapominajmy, że jest to horror, choć bardziej trzymający w napięciu. Samych jumpscare-ów jest tutaj niedużo, i dobrze, bo tytuł radzi sobie i bez nich. Minusy? Trochę przeszkadza kontrast między świetnie zaprojektowanym graficznie domem i skryptami, z papierową roślinnością, oraz jakością niektórych elementów. Także nie jest to tytuł długi, bo starcza na ok. 6-8 godzin nieśpiesznej rozgrywki. Jednak bądź co bądź jest to świetny reset serii, który polecam ograć każdemu, nawet jeśli nie jest przekonany do pomysłu z odnowieniem serii.

 

 

Kholat

Premiera PC: czerwiec 2015

Platformy: PC, PS4, XONE, Switch

 

Niezależnie jak fajnie by się nie czytało teorii o przełęczy Diatłowa, to muszę tutaj nieco wyhamować. Gra Kholat od Krakowskiego studia IMGN.pro to niestety tylko gra wzorująca się na tej tragedii - twórcy nie doszukują się prawdy, ani jej nawet jej nie zagłębiają. Co prawda mamy tutaj notatki szczegółowo opisujące listy studentów z czasu wyprawy, jednak twórcy nie przedstawiają nam gruntownej wiedzy na temat szczegółów ekspedycji. A to już trochę rozczarowuje. Jednak co właściwie tutaj robimy? Kholat to gra przygodowa z podgatunku survival horror. Nie ma tutaj jednak walki, a rozgrywka jest oparta na eksploracji gór Uralu w poszukiwaniu notatek, oraz ważnych miejsc śmierci członków ekspedycji. Ponadto naszym celem jest ukrywanie się przed potworami, które mają symbolizować złowrogie duchy góry „Chołatczachl”. Z jednej strony - świetna eksploracja oparta o mapę oraz kompas, gdzie sami musimy skorygować naszą aktualną pozycje. Z drugiej - monotonna, z trochę zmarnowanym tematem przewodnim. Jednak co ważne, tytuł bardzo dobrze utrzymuje nastrój zagrożenia, a miejscami może nawet nieco wystraszyć. Jeżeli więc szukacie klimatycznego ”symulatora chodzenia” w zimowym wydaniu, to Kholat jest ciekawą propozycję na jeden dłuższy wieczór.

 

 

 

Na chwilę aktualizacji tego artykułu to by było na tyle. Warto mieć na uwadze, że są to tylko moje subiektywne propozycje, tym bardziej, że dotyczą one tylko gier, które sam miałem okazje zagrać. Jeżeli tylko coś fajnego umknęło mi w zestawieniu - piszcie śmiało! Chętnie poczytam także Wasze wrażenia na temat poszczególnych gier, aby może poprawić coś w rankingu, lub także dodać z czasem nowe gry do tej listy ;)

TOP najlepszych gier horror na PC