⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna (dla gier AAA)

10- Wspaniała (dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Odgrywanie roli w grach RPG

Recenzja Teatr Złych Zakończeń

TOP gier Horror

Recenzja Humankind

To może Cię zainteresować:

• Intel Core-I9 3,7 GHz

• RTX 2060 6 GB

   Radeon RX 5700 8 GB

• 16 GB RAM

• 50 GB HDD

 Supermassive Games

Supermassive Games

10 czerwca 2022

 

 

PC, PS4, PS5, XONE, XS/X

Przygodowa

The Quarry

15 października 2022

Data publikacji: 15 października 2022

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Premiera ”interaktywnego filmu” w postaci gry wideo można traktować jak małe święto. Deweloperów skoncentrowanych na tej specyficznej koncepcji zabawy można sprowadzić do świętej trójcy: Quantic Dream, Telltale Games oraz Supermassive Games. Ten ostatni może już odetchnąć z ulgą, bo oto wydał kolejny horror, który z budżetem „Until Dawn” planuje podbić rynek. A w czasach „przechodzenia gier na YouTube” nie jest to wcale łatwe, więc czy mamy tutaj do czynienia z dobrą grą, która może zachęcić do kupna?

 

The Quarry to przygodowa gra horror zaprojektowana od znanego w swojej klasie studia Supermassive Games. Mamy tutaj do czynienia z kolejną historią z podejmowaniem wyborów. Po dobrym i wysokobudżetowym „Until Dawn”, dostaliśmy trzy mniejsze historie w serii „The Dark Pictures” - mogliście o niej nie słyszeć, ponieważ seria posiadała znacznie mniejszy budżet (gry nie zawierały nawet polskich napisów). Najnowszy tytuł jest więc powrotem do łask w typowym dla tego studia stylu.

 

Akcja opowieści rozgrywa się w obozie letnim Hackett’s Quarry w czasach współczesnych. Dziewięciu nastolatków, którzy pełnili prace wakacyjną jako wychowawcy małych dzieci, postanowili sami opóźnić planowany wyjazd, aby bez kontroli dyrektora obozu urządzić pożegnalną imprezę. Ten ostatni zdecydowanie nakazał podopiecznym spędzenie ostatniego dnia cicho w domkach, co oczywiście główni bohaterowie postanowili zignorować. Oczywiście nie mogło skończyć się to dobrze. Odgłosy zabawy przyciągnęły dwójkę „kanibali”, a także „coś” kryjące się wśród gór i lasów. Jeżeli graliście w „Until Dawn” to bez zdradzania fabuły powiem, że schemat antagonistów jest tutaj bardzo podobny. Jest tajemnica tytułowego miejsca, podejrzani łowcy polujący na nastolatków czy nawiedzone straszydła z piekła rodem. Do tego dochodzi dziwnie zachowujący się szeryf oraz legenda o lokalnej wiedźmie - niezbyt prawdziwa, choć tłumacząca wiele z niewyjaśnionych wydarzeń.

 

 

W ogólnym rozrachunku fabuła jest przyzwoita. Historia aż do samego końca odsłania przed nami kolejne fakty, dzięki czemu opowieść jest nieco ciekawsza niż w takim „Until Dawn”. Każdy dostaje tutaj swój czas „antenowy”, co pozwala nam poznać każdego (wraz z jego motywacją). Oznacza to także zwroty akcji, kiedy coś okazuje się inne, niż z pozoru mogło by się wydawać. I ciężko tutaj rozwodzić się nad fabułą w grze, której to opowieść gra pierwsze skrzypce. Krótko mówiąc - zarówno osoby oczekujące zjawisk paranormalnych, jak i groźnego mordercy w tle powinny być tutaj zadowolone.

 

Różnorodność bohaterów to także spory plus. Znajdziemy tutaj dosłownie odzwierciedlenie każdego charakteru. Mięśniak oraz imprezowicz Jackob flirtujący z zapatrzoną w siebie influencerką Emmą. Introwertyczna Abigail z talentem do sztuki rozkochana w spokojnym oraz nieco geekowym Nicku. Będzie i samotnik Ryan, cwaniak Dylan, pragmatyczna Kaitlyn oraz parę innych postaci pobocznych. Ogólnie jest to naprawdę wielki mix, który spisuje się ciekawie. Wszystkie postacie mają swoje zalety i uwidocznione wady, przez co każdy gracz powinien móc utożsamić się choć z jednym wybranym nastolatkiem. Barwna ekipa jest wielkim plusem.

 

Niestety scenariusz ma także i słabsze strony. Przede wszystkim bohaterowie są niezbyt mądrzy, co oczywiście pcha wszystko w stronę ocierania się co chwila o śmierć. Nie brakuje także głupotek w stylu: strzelba z 30 metrów jest bezużyteczna, ale z 20 metrów śmiertelnie zabójca.  Niby daje to uroku horroru z lat 80. o głupich nastolatkach, lecz nie każdemu może się to podobać. Jednak większym problemem są lokacje. Niektóre rozdziały są po prostu mniej ciekawe m.in. odwiedzenie złomowiska czy tunelu tytułowego kamieniołomu. W tych momentach scenariusz nuży, lecz problem występuje i w drugą stronę - jakieś 70% gry to zwiedzanie tego samego obozu w kółko. Takie przechodzenie z monotonii do nużących momentów nieco wydłuża te ok. 10 godzin, zamknięte w dziesięciu rozdziałach na wzór serialu.

 

 

Rozgrywka w większości polega na oglądaniu dużej ilości przerywników, z okazjonalnym podejmowaniem decyzji czy wykonywaniem QTE (klikaniem właściwych przycisków w odpowiednim czasie). Tutaj przeżycie jest iście filmowe - cutscenki są płynnie i dobrze przemyślane. Warto nadmienić, że gra posiada około 180 zakończeń! Dzięki temu każdego z 9-ciu bohaterów można uśmiercić, ale także i każdy może cało dotrwać do świtu. Warto też wspomnieć, że wybory mają znaczenie np. podjęcie decyzji na początku gry czy włamać się do domku czy nie, niesie spore konsekwencje po kilku godzinach gry. Także wybranie dialogu między np. powiedzeniem prawdy a skłamaniem ma swoje drugie dno. A takich decyzji jest tutaj multum! Pocałowanie kogoś czy nie, ukrycie się w chwili niebezpieczeństwa czy ucieczka, decydowanie kto będzie niósł broń lub kluczowy przedmiot. To ogromna siła tej gry, przez którą naprawdę można przejść całość dwukrotnie ze sporymi zmianami w scenariuszu. Rozgrywka jest mocną stronę tej produkcji.

 

Szkoda tylko, że czas na podjęcie wyboru czy zrobienia QTE jest tak długi. Przy każdej takiej aktywności czas w grze zwalnia, co niestety mocno potrafi wybić z rytmu. W trakcie rozmowy nie jest to jeszcze aż tak zauważalne, lecz podczas aktywności np. ucieczki może pojawić się slow motion z informacją o kliknięciu przycisku, które totalnie usuwa jakiekolwiek napięcie. Każdy kto grał w „Heavy Rain” wie, że da się to zrobić znacznie lepiej. Tam decyzje fruwały wokół bohatera, lecz kiedy pojawiała się sytuacja stresowa, napisy stawały się mniej czytelne co dobrze opisywało stres. Tutaj takiego napięcia w ogóle się nie odczuwa, co odejmuje naprawdę wiele na poczuciu zagrożenia. Słabo wykonane QTE są niestety wadą.

 

 

Mniejsza część zabawy to eksploracja z kamerą umieszczoną z tyłu bohatera. Podobnie jak to było we wcześniejszych grach tego studia, tak i tutaj badanie terenu służy znajdowaniu przedmiotów oraz kart tarota. Te pierwsze służą jako dodatkowe smaczki opowiadające o przeszłości obozu Hackett’s Quarry. Te drugie działają na wzór totemów z „Until Dawn” czy obrazów z „The Dark Pictures” - przepowiadają niejasną przyszłość, która może (lecz nie musi) się wydarzyć. Elementy te są nieobowiązującym dodatkiem i wręcz ikoną studia, więc jedni gracze będą mogli zagłębić się w ponurą historie, a inni zwyczajnie to pominą.

 

Niestety produkcja ma spory problem z niespójnością klimatu. Cała gra niby ma wszystko, co dobry horror mieć powinien: mroczne lasy, ciemności, budującą tempo muzykę oraz tajemnice do rozwiązania. Z nieznanych mi powodów ktoś w studiu pomyślał, aby animacje służące jako poradniki łamały swoim przerysowanym humorem schemat na siłę. Po co? Nie wiem. Ponadto w niektórych momentach muzyka w ogóle nie pasuje do tła. Dlaczego w jednym momencie leci ciężki heavy metal, albo pod koniec cukierkowa muzyka będąca tłem do obrazów śmierci naszych bohaterów? Też nie wiem. Tak samo znajdziemy tutaj przerwy na wysłuchanie Wiedźmy - postaci na wzór Kuratora z wcześniejszych gier studia, która tutaj odczytuje przed nami karty tarota. Ta nie jest ani straszna ani dziwna, więc w ogóle mogło by jej nie być (choć ogólnie nie jestem fanem tego elementu, więc to już może być kwestia gustu). Jednak reszta zsumowana w całość jest pewnym problemem.

 

Oczywiście nie zapominajmy, że jest to horror pełną gębą. Jak wcześniej wspomniałem mroczny klimat jest tu obecny (poza pewnymi wcześniej wspomnianymi drobiazgami). W innych elementach tytuł radzi sobie dobrze. Raz musimy przed czymś uciekać, a innym razem możemy dostrzec czyhającego obserwatora. Czasami coś może na nas wyskoczyć, choć - całe szczęście - jumpscare-y są tutaj mniej nagminne niż w „Until Dawn”. Dzięki czemu tytuł powoli bawi się graczem, a także podsyła mu do głowy wizje co też może zobaczyć w odcieniach mroku, przez co grze skutecznie udaje się trzymać gracza przed monitorem. Straszenie działa.

 

 

Oprawa graficzna to po prostu pierwsza klasa. Modele są szczegółowe, tekstury ostre, światło i cień padają naturalnie, a całość podsycają świetne efekty końcowe np. głębia pola czy wyostrzanie obrazu. Grafika jest przez to śliczna, a także warta uwagi graczy z konsolą nowej generacji. Jedynie mimika twarzy niesie pewien mankament. Aktorzy po prostu popłynęli, serwując twarze zbyt bogate w wiele zbędnych grymasów niczym z teatru. W połączeniu z częstymi zbliżeniami na twarze bohaterów pokazuje że „coś jest nie tak”, co skutecznie przeszkadza w zanurzeniu się w grę.

 

Udźwiękowienie wypada przyzwoicie. Aktorzy głosowi odegrali swoje role w porządku, lecz bez wielkich rewelacji. Szkoda tylko braku polskiego dubbingu (zostają napisy). Technicznie gra działa bez zarzutów - optymalizacja trzyma poziom, nie uświadczyłem żadnych błędów czy zawieszania się gry. Całość działa w głównej mierze poprawnie.

 

 

Podsumowując. The Quarry to kawałek całkiem niezłego horroru, który jednak mocno trzyma się utartego schematu studia. Jako horror klasy B w postaci interaktywnego serialu warto zagrać, bo historia i bohaterowie - mimo pewnych bolączek - potrafią zaciekawić. Gracze oczekujących gry z dobrą fabułą powinni się wstrzymać, ponieważ oferowany gameplay niestety zawodzi.

 

 

ZALETY:

+ Przyzwoita fabuła z ciekawymi zwrotami akcji

+ Różnorodność bohaterów
+ Spora mnogość wyborów  
+
Potrafi przestraszyć i trzymać w napięciu
+ Piękna oprawa audio-wizualna

 

WADY:

- Kiepskie QTE - dające czas na chłodną kalkulacje a nie na emocjonalny impuls

- Słabsze momenty w scenariuszu

- Problemy ze spójnością klimatu

- Zbyt ekspresyjna mimika twarzy

 

OCENA:  7/10

 

The Quarry

The Quarry