⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna (dla gier AAA)

10- Wspaniała (dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja Stardew Valley

TOP gier Split-screen

Recenzja The Curious Expedition

Recenzja TMNT Shredder's Revenge

To może Cię zainteresować:

• Intel Core-I3 3 GHz

• Intel UHD Graphics 710

  256 MB 

  Radeon HD 3870 256 MB

• 4 GB RAM

• 900 MB HDD

Modus Games

Pixile

26 sierpnia 2021

 

 

PC, PS4, PS5 XONE, XSX

Strzelanka

Super Animal Royale

09 kwietnia 2021

Data publikacji: 09 kwietnia 2021

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Battle Royale jest jednym z tych nagłych fenomenów w branży gier, który podobnie jak szał na tematykę: zombie, gry ruchowe czy pokemony, stawia on - a jak że - na maksymalizowanie zysku. Co za tym idzie, zmusza to twórców do zaprojektowania swojej wizji popularnego trendu, aby ich kura mogła znosić swoje złote jajka. Studio Pixile nie inaczej wzięło się za wizje swojej własnej gry, biorąc na cel naszą największą słabość, czyli… wrażliwość! Bo skoro koty żądzą ludźmi i internetem, dlaczego więc by nie spróbować tej sztuczki w grze? Projekt niebezpieczny i odpowiedzialny, ale trzeba przyznać jedno - prze-super uroczy!

 

Recenzja została napisana w oparciu o wersję Early Access 0.96v z kwietnia 2021. Warto więc mieć na uwadze, że niektóre informacje zawarte w tekście mogą być już nie aktualne!

 

Super Animal Royale to produkcja free-to-play w kategorii strzelanek battle royale. Za tytuł odpowiada niewielkie studio Pixile, działające na rynku niezależnym dopiero od 10 lat. Mimo niedużej historii, twórcy widać ze wkładają w swoje dzieła wiele serca, a przy tym chętnie korzystają z trendu battle royale. Zasady w zależności od gry są niezmienne, choć często posiadają lekki tuning (jak i w tym przypadku). Klasycznie jest to gra multiplayer do 64-ech graczy każdy na każdego, w przypadku której śmierć jest permanentna i nie powoduje odrodzenia.

 

Rozgrywkę zaczynany bez wyposażenia skacząc z przelatującego kaczko-lotu w dowolnym miejscu na mapie, uważając na innych graczy oraz na leżący na ziemi sprzęt. Zaopatrzenie jest rozmieszczone w sposób losowy i dotyczy wszystkiego, co może być przydatne - broni, amunicji, kamizelek kuloodpornych, apteczek, pojazdów itd. W celu zmuszenia graczy do przemieszczania się i wchodzenia ze sobą w wymianę ognia, obszar mapy z czasem się zmniejsza za pomocą zadającego nam obrażenia trującego gazu. Wygrywa tylko ostatni żyjący gracz lub zespół, ponieważ oprócz gry „free-for-all”, można także toczyć walki w zespołach od dwóch do czterech graczy na podobne drużyny. Zasady są jednak proste, a przez swoją losowość i grę w stylu "wszystko albo nic”, tytuł wywołuje wiele emocji i przysparza masę niezapomnianych wrażeń.

 

 

Starcia prezentowane są w otoczce prostej grafiki 2D, co jednak nie przeszkadza w dobrej zabawie. Świat gry jest stosunkowo liczny w różne przeszkody, pokroju domków i budynków, które to ograniczają nasze pole widzenia do jedynie widzianego obszaru. Powoduje to nieoczywiste sytuacje, w których to często nie widzimy wrogów, nawet jak są w pobliżu schowani za jakimś obiektem. Ważnym elementem jest jednak szukanie sprzętu - poczynając od broni, aż po perki. Może to być szybsze leczenie lub cichsze poruszanie się. Trzeba przyznać, że twórcy poszli w minimalizm, który pasuje do gry - broni jest zaledwie kilkanaście i różnią się na tyle, że wymagają innego podejścia. Inny kolor poświaty znalezionego sprzętu oznacza większe zadawane obrażenia, a w przypadku kamizelki kuloodpornej - dłuższy pasek posiadanego pancerza. Nie znajdziemy tu ulepszeń broni pokroju celowników i laserów, a co najwyżej lepsze warianty tej samej pukawki z różnicą obrażeń.

 

Również zdrowie jest reprezentowane w postaci prostego paska. Te możemy uzupełnić za pomocą leczniczego soczku, który możemy znaleźć porozrzucany po mapie. Podobnie pasek pancerza naprawiamy za pomocą - a jakże - taśmy klejącej! Do tego dochodzą proste pojazdy jak kula dla chomika czy strusio podobny „Emu”. Trzeba przyznać, że jest to bardzo przejrzyste rozwiązanie. Bądź co bądź przez ten zabieg rozgrywka jest trochę mało rozbudowana, lecz dzięki temu tytuł naprawdę szybko uzależnia. Niestety, ale prostota ma też swoją drugą stronę medalu w postaci powtarzalności. Niski próg wejścia oznacza także mało skompilowane mechaniki gry, a ograniczenie grafiki do zaledwie dwóch wymiarów potrafi zmęczyć tak szybko, jak szybko tytuł potrafi wciągnąć.

 

 

Niestety mapa gry nie należy do największych, a co gorsza: jest ona zaledwie jedna! Co prawda muszę otwarcie powiedzieć, że teren zabawy jest naprawdę bardzo różnorodny i szczegółowy. Zwiedzimy tutaj m.in. tereny leśne, pustynne, zimowe, wiejskie, bagniste, miejskie, plażowe i tak dalej; jednak nie imponują one przesadnym rozmiarem. W lekko ponad minutę można przejść mapę z jednego rogu na drugi, a na tej jednej planszy toczy się cała gra! Dla mnie jest to wada, ponieważ o ile mapa jest ciekawa, to twórcy mogli by poświęcić każdemu klimatowi więcej miejsca np. w postaci większego terenu lub kilku mniejszych pól map.

 

Co złego to jednak nie model biznesowy. Trzeba przyznać, że oparcie gry o system free-to-play jest sporym atutem na tle konkurencji „PlayerUnkown’s Battlegrounds” czy „H1Z1”. Możliwość obadania gry za darmo zawsze jest mile widziane, zwłaszcza, że tytuł nie stawia na pazerność. Rzeczy do kupienia są tylko i wyłącznie kosmetyczne. Do tego większość przedmiotów można odblokować samemu za darmo z czasem gry za wirtualną gotówkę. Realna waluta może jedynie przyśpieszyć ten proces. Jedynym ograniczeniem jest ”konieczność” kupienia tak zwanej „pełnej wersji”, aby móc odblokować z czasem wszystkie rzeczy za niecałe 20 złotych w czasie pisania recenzji. Cena jest bardzo adekwatna do otrzymywanej treści, a ponadto balans gry w żadnym stopniu na tym nie cierpi. Dzięki temu w starciach znacznie bardziej liczą się umiejętności gracza niż grubość portfela.

 

 

Pod względem graficznym mamy do czynienia z prostą, lecz z sympatyczną oprawą 2D. Pomimo zaledwie dwóch wymiarów w jakich toczona jest rozgrywka, nie można tutaj narzekać na małą szczegółowość czy różnorodność obiektów. Także jakość animacji futrzaków jest na przyzwoitym poziomie. Zmienne warunki pogodowe w postaci chociażby deszczu lub pełnego systemu dobowego (zmuszającego nas także do walk w nocy), skutecznie urozmaicają rozgrywkę co jest miłym atutem. 

 

Dźwiękowo jest przede wszystkim słodko. Zmodyfikowane kwestie dialogowe zwierzaków są bardzo urocze, a chwytliwa i wciągająca muzyka tylko potęguje te doznania. Technicznie ciężko jest coś grze zarzucić. Całość działa jak należy i grając nie uświadczyłem żadnych lag-ów lub niepożądanych problemów. Ponadto niskie wymagania sprzętowe oraz waga zaledwie niecałego gigabajta na dysku zachęca do pobrania i spróbowania gry we własnym zakresie.

 

 

Podsumowując. Super Animal Royale to bardzo sympatyczna oraz grywalna produkcja. Tytuł mimo że czerpie całymi garściami z koncepcji battle royale, to jednak ubiera je w swoje wyjątkowe szaty. Moim zdaniem spróbować warto, niezależnie czy jesteście tylko niedzielnymi graczami czy może też gracie w gry już nieco więcej.

 

 

ZALETY:

+ Oprawa audio-wizualna
+ Dobrze zaprojektowana mechanika gry
+ Darmowość i przyjazny model biznesowy
+ Balans rozgrywki oraz kwestie techniczne

 

WADY:

- Zaledwie jedna mapa

- Mała złożoność rozgrywki, która zaczyna nudzić po pewnym czasie

 

OCENA:  8/10

 

Super Animal Royale