⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna(dla gier AAA)

10- Wspaniała(dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja Visage

Recenzja The Curious Expedition

Do czego służy Press Start

Recenzja Humankind

To może Cię zainteresować:

• Intel Core-I5 3 GHz

• GTX 970 4GB

  Radeon RX 570 8GB

• 8 GB RAM

• 4 GB HDD

Coffee Stain Publishing

Lavapotion

10 maja 2022

 

 

PC

Strategia

Songs of Conquest

17 czerwca 2022

Data pisania tekstu: 17 czerwca 2022

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

”Hirołsy się skończyły” - takie przekonanie krąży wśród wielu graczy, i to już od dobrych kilkunastu lat! Kultowa ”trójka” naprawdę potrafiła skraść serce, nadając tym samym grze statut kultowy, oraz długie wsparcie fanów przez lata. Niestety, kolejne części serii nie spełniły wysokich oczekiwań graczy. Dlatego mimo ponad dwudziestu lat na karku, to właśnie trzecia część dalej ma się bardzo dobrze. Jednak oto nadszedł nowy pobratymca. Czy „Pieśni Podboju” sprostają oczekiwaniom fanów, a może jest to tylko mała ciekawostka? Czas zebrać armię i uwolnić świat od kreatur z ciemności.

 

Recenzja została napisana w oparciu o wersję Early Access 0.75.7v z czerwca 2022. Warto więc mieć na uwadze, że niektóre informacje zawarte w tekście mogą być już nie aktualne!

 

Songs of Conquest to niedużych rozmiarów turowa gra strategiczna, stworzona od podstaw przez szwedzkie studio Lavapotion, ze wsparciem zespołu Coffee Stain. Jako cel twórcy obrali sobie zawojować świat elektronicznej rozrywki, projektując i wydając tytuł na najwyższym poziomie. Tym samym twórcy mocno zainspirowali się klasyką gier strategicznych - grą „Heroes of Might and Magic III”. Gra w chwili pisania recenzji, posiada dwie oddzielne kampanie. Pierwsza skupia się wokół starć imperium ludzi, z narodzoną z ziemi armią nieumarłych. Cecylia - córka zmarłego przedwcześnie barona z rodu Stoutheart - zostaje ogłoszona tytułem baronessy, po czym w młodym wieku musi stawić kres nieznanym oprawcom, którzy atakują jej kraj. Druga opowieść przedstawia nam zbiegłych jaszczuroludzi, którzy za wszelką cenę chcą wrócić na swoje bagniska, a dalej do domu. Na drodze do celu staną ludzie, którzy wystarczająco już potępili imperium jaszczuroludzi. Dlatego też ostateczny konflikt jest już nieunikniony.

 

Opowieści mimo prostego zarysu fabuły, są stosunkowo zawiłe i rozbudowane. Co rusz możemy rozmawiać z generałami wrogich frakcji, oraz z lokalnymi mieszkańcami i bandytami. Ponadto sam dialog różni się, w zależności od tego, który z naszych generałów będzie z kim rozmawiał. Wszystko to złączone  w jedną całość, daje całkiem przyjemną fabułę, która nie nudzi, oraz nie przytłacza masą niepotrzebnego tekstu. Do tego kampania fabularna gra świetną rolę jako samouczek! Każda misja stopniowo odkrywa przed nami kolejne mechaniki. Pozwala to w kilka godzin przyswoić całą potrzebną do gry wiedzę, i to w bardzo przyjemny sposób. Dwie kampanie domknięte razem w ośmiu misjach to przyzwoity kawałek gry, przygotowany na około 10-15 godzin.

 

 

Podstaw samej rozgrywki, nie trzeba raczej przedstawiać żadnemu fanowi serii „Heroes”. Jak w pierwowzorze, tak i tutaj do wyboru mamy kilka frakcji: Arleon - królestwo ludzi, Baronia Loth - imperium nieumarłych, Baria - grupa najemników, oraz Rana - armia jaszczuroludzi. Zabawa jest podzielona na tury, w których to: przemieszczamy się naszym bohaterem po dwuwymiarowej mapie, szukamy nowych surowców, oraz rozwijamy nasze osady i armie. Główną rolę gra jednak tutaj ruch. Przemierzając się po świecie będziemy nie tylko zbierać surowce oraz przejmować strategiczne punkty (np. kopalnie, tartaki), ale i zabijać okoliczne plugastwa. Ciągła integracja zwiększa zasoby naszego państwa, co umożliwia tym samym rozwijanie naszych bohaterów oraz armii. Inne państwa jednak nie śpią, przez co konfrontacja jest tutaj konieczna! Sprawia to, że przez cały czas musimy planować nasze posunięcia tak, aby nasze działania były możliwie jak najbardziej efektywne. Dlatego też rozgrywka wciąga jak bagno, i nie daje łatwo nas od siebie zrazić lub znudzić, co jest sporym plusem.

 

Istotnym elementem jest również walka. Nasze odziały dzielą się na kilka typów wojaków - od łuczników, po piechotę, aż na ciężkiej kawalerii kończąc. Na naszej drodze staną analogicznie podobne typy oddziałów, oraz te bardziej fantastyczne np. kościotrupy lub zjawy. Potyczki są prowadzone w typowo ”hirołsowym” stylu - akcja ma kamerę umieszoną z boku, a miejsce bitwy jest podzielone na pola. Każdy oddział może wykonać ruch o określoną ilość pól, lub zaatakować wroga na wyznaczony dystans. Podobne jednostki łączą się w ”dywizje” (np. kusznicy z kusznikami), a większa ilość ludzi, oznacza większą siłę oraz wytrzymałość tych że jednostek. Do tego dochodzi także możliwość rzucania czarów przez bohaterów; oraz ustawianie armii na wyższych terenach, dających premię do obrażeń i wytrzymałości. Wszystko to jest niby dobrze znane, ale jest to tutaj wręcz bezbłędnie zaprojektowane. Urok pierwowzoru jest w tym tytule jest nad wyraz widoczny, co jest także pewną zaletą omawianej gry.

 

 

Twórcy jednak - całe szczęście - zdecydowali się na wprowadzenie parę radykalnych zmian. Miasta teraz dzielą się na trzy typy: małe osady, średnie osady, oraz twierdze. Większe aglomeracje dają nam większych przychód dzienny, ale także i większą ilość ”działek” na nowe budynki. Te dzielą się także na trzy wielkości. Większe działki pozwalają na stawianie istotniejszych budowli, lecz te wymagają również większej ilości tur na budowę! Tym samym na małych działkach możemy szybko stawiać domki do produkcji surowców lub jednostek wojskowych, a większe budowle pozwolą na np. tworzenie lepszych armii, lub zakładanie instytucji naukowych. Ponadto niemal każdy budynek można też ulepszyć, co daje spory wachlarz możliwości i priorytetów. Budowanie to fajna zmiana, a to nie jedyna duża modyfikacja w rozgrywce.

 

Drugą ważną zmianą jest to, że od teraz wszystkie czary umiemy na start! Tak, już nie musimy więc ”bawić się” w Gildię Magów, a naszą uwagę musimy teraz poświęcić na generowaniu many. Tę otrzymujemy dzięki naszym... jednostką wojskowym, które w każdej turze walki dają nam pewną ilość takich punktów. Jednak nie tylko ilość otrzymywanych punktów jest ważna, ale także i rodzaj many! Punkty magiczne dzielą się na pięć kategorii. Dlatego też np. kusznicy z rasy ludzi dają jedną esencję niebieskich punktów (Porządek), a ludzka kawaleria już po jednym punkcie niebieskim i fioletowym (Chaos). Taki porządek rzeczy znacząco zmienia strategię układania armii. Posiadanie różnorodnych jednostek zwiększa nasze możliwości; a konieczność zdobywania many, uniemożliwia korzystania z najmocniejszych czarów już na początku starcia. Zmian jest więcej, jednak są to mniejsze kwestie. Jednak w ogólnym rozrachunku unikalne elementy gry to duża zaleta, nadająca grze nie tylko swój własny charakter, ale i ulepszająca pomysły zaczerpnięte z „Heroes III”.

 

Na dodatek dochodzi jeszcze gra lokalna, oraz edytor map i scenariuszy. Zabawę możemy toczyć nie tylko w kampanii fabularnej, ale także i w grze własnej. Może być to gra na jednym ekranie lub przez internet, i to nawet do ośmiu graczy jednocześnie (grając na zmianę). Wariant ten na pewno pokochają zwłaszcza miłośnicy ”kanapowej” zabawy, szczególnie, że na tę rozgrywkę twórcy przygotowali specjalnie trzynaście map. Jednak to nie wszystko! Twórcy wypuścili do gry również wcześniej wspomniany edytor! Ten umożliwia tworzenie zarówno własnych przygód, jak i daje możliwość udostępnienia, oraz pobrania map dostępnych z sieci. Edytor map to całkiem fajne przygotowane narzędzie - jest proste w obsłudze, a przy tym daje stosunkowo spore możliwości. W połączeniu z przeglądarką map, jest to spora zaleta gry.

 

 

Oprawa graficzna w skrócie to małe arcydzieło, które aż kipi od najróżniejszych detali. Kolorystyka czerpie z pełnej palety barw, animacje są bardzo płynne, a szczegółowość zachwyca. Szkoda tylko, że cała gra jest oparta o pixel-art. Z jednej strony jest on naprawdę ładnie przedstawiony, lecz z drugiej jest on nad wyraz mało czytelny. Podczas przemierzania mapy naprawdę łatwo jest przeoczyć jakiś artefakt lub wrogą jednostkę, bo ten po prostu zlewa się z otoczeniem. W moim odczuciu, jest to jednak pewna wada.

 

Udźwiękowienie za to stoi na przyzwoitym poziomie. Muzyka muszę przyznać, że jest naprawdę przyjemna, i tylko szkoda, że jest jej tak mało. Dźwięki podczas zabawy także są przyjemne, przez co pokazują, że mamy do czynienia z zadbaną produkcją. Technicznie jak na wersje z wczesnego dostępu jest o dziwo nieźle. Czasami zdarzają się ”chrupnięcia” przy przeglądaniu mapy, lub braki w polonizacji. Samych problemów nie ma jednak sporo, co napawa optymizmem na dobrze działającą pełną wersję.

 

 

Podsumowując. Songs of Conquest to naprawdę przyjemna produkcja, biorąca całymi garściami z oryginału, lecz także nadająca paru mechanikom własnego kształtu. Osobiście polecam każdemu miłośnikowi marki „Heroes of Might and Magic”, ale także i graczom, którzy nie mieli wcześniej styczności z tą kultową serią.

 

ZALETY:

+ Oddanie uroku pierwowzoru
+ Wciągająca, oraz przystępna rozgrywka
+ Dobrze wykonane unikalne elementy gry

+ Wciągająca kampania fabularna
+ Edytor map z przeglądarką społecznościową
+ Przyjemna oprawa audio
+ Ładna strona graficzna…

 

WADY:

- …oparta miejscami o mało czytelny pixel-art

- Drobne błędy techniczne

 

OCENA:  8/10

 

Songs of Conquest