⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna(dla gier AAA)

10- Wspaniała(dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Loża VIP i odcinanie kuponów

Recenzja Forza Horizon 4

TOP gier Split-screen

Recenzja DiRT 5

To może Cię zainteresować:

• Intel Core-I5 4,0 GHz

• GTX 1070 8 GB

   RX 5700 8 GB

• 16 GB RAM

• 35 GB HDD

THQ Nordic

Rainbow Studios

28 czerwca 2022

 

 

PC, PS4, PS5, XONE, XS/X

Wyścigi

MX vs ATV Legends

06 sierpnia 2022

Data pisania tekstu: 06 sierpnia 2022

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Zabłocone stadiony, upalne kaniony, kręte górskie urwiska, oraz łagodne doliny i lasy. W jazdach motokrosem wolność jest walorem nie do zastąpienia, zwłaszcza, jeżeli możemy tę przyjemność dzielić dodatkowo ze znajomymi. Wspólna jazda z popisami w powietrzu? A może przesiadka na quada lub do lekkiego wozu terenowego? Tutaj poczujesz wolność, która kupiła i mnie - zielonego w kwestii motorów dyletanta. Czy młody junior ma tutaj czego szukać? Cóż, sezon motokrosowy uważam za otwarty!

 

MX vs. ATV Legends to najnowsza gratka dla fanów wieloletniej serii MX vs. ATV, zrobiona w kooperacji przez sprawdzone w tym gatunku studia: Rainbow Studios i THQ Digital Phoenix. Fani dwóch kulek prawdopodobnie wiedzą już czego można oczekiwać po tej serii, jednak tytuł celuje swym rozmachem w szerszą publikę, dlatego szybko opiszę podstawy. Tytuł zawiera trzy tryby: kampanie, rozgrywkę sieciową, oraz grę dowolną - w tym tryb coop. Nie wyprzedzajmy jednak niepotrzebnie faktów.

 

Głównym daniem jest kariera, składająca się z serii wyścigów. W menu gry wybieramy interesującą nas klasę pojazdów oraz trasę, a następnie wsiadamy za kółko i ruszamy zająć wysoką pozycje. Motorem napędowym tytułu jest klasa MX, w której to progres wpływa na całą grę. Grając krosami i zdobywając wysokie pozycje, odblokowujemy także nowe wyścigi dla quadów i UTV. Zasada jest więc prosta, ale trochę przez to banalna. Brakuje tutaj personalizacji statystyk, fabularnych rozmów, lub jakichkolwiek informacji o wyścigu. Rywale to zbiórki losowych nick-ów bez swojego stylu jazdy lub charakteru. Informacji o trasie także nie poznamy przed faktycznym wyścigiem, przez co pozostaje nam ogarnięcie toru na bieżąco w czasie gry. Mi ta płytkość rozgrywki trochę przeszkadzała, co uważam za pewien minus.

 

 

Nie mogę jednak narzekać na mięsko główne. Mam tu na myśli oczywiście model jazdy, rzecz tak elementarną, którą aż mnie dziw bierze, jak dobrze twórcy dopięli ten element na ostatni guzik. Krosem oraz quadem śmiga się niezwykle wiarygodnie i przyjemnie. Pojazdy przyjemnie reagują choćby na minimalne koleiny, więc nie ma tutaj opcji o nudnym sunięciu pojazdu przed siebie. Ponadto samo sterowanie jest rozbudowane do dwóch par klawiszy „WASD” (lub dwóch analogów na padzie). Pierwsza para strzałek pełni trywialne zadanie kontroli nad pojazdem: wciskania gazu, skręcania, oraz hamowania. Dopiero druga para klawisz daje możliwość m.in. robienia ostrego skrętu podobnego do wirażu, oraz manewrowania ciałem lub kierownicą pojazdu podczas lotu. Daje to sporą kontrolę, umożliwiającą korygowanie naszych ruchów, która jest w pełni manualna! Nie jest to „Tony Hawk” - robienie choćby prostych popisów wymaga doświadczenia, liczonego nawet w dobrych kilku godzinach gry. Model jazdy (też niedoskonały, o czym zaraz) to ogromna wizytówka tej produkcji.

 

Wspomniana niedoskonałość niestety dotyczy kategorii UTV. Na wstępie wspomnę jeszcze, że naprawdę podoba mi się rozłożenie zabawy na trzy typy pojazdów. Główna zabawa to bez wątpienia kross, ale quadem także śmiga się aż miło. Niestety, ale lekkie wozy terenowe to nieporozumienie. Występują w serii od lat, a tak naprawdę to nawet nie mają startu do takich buggy z „Forza Horizon”. Zachowują się jak mydło w mydelniczce, które ktoś napompował helem, oraz wykonał to wszystko z tzw. niezniszczalnium. Jazda nimi jest nudna i praktycznie nie satysfakcjonująca, co uważam za lekko zbędny dodatek.

 

 

Wraz z przebiegiem naszej kariery, będziemy z czasem zdobywać wirtualną walutę oraz fanów. Ta pierwsza umożliwia kupowanie nowych ciuszków lub pojazdów, a ta druga odblokowuje nowe mapy. Szkoda tylko, że opcji dostosowania gry oraz naszego protagonisty jest tak niewiele. Menu opcji daje nam zaledwie parę zmian „na krzyż”, bez rozbudowanej możliwości dostosowania interfejsu czy jakiegokolwiek przypisania klawiszy. Także ”rozmowa” z naszym zespołem nie prezentuje się najlepiej, przez co mogła by konkurować chyba tylko z „Farming Simulator”, bo same rozmowy to tekst napisany bez polotu. Daje to swego rodzaju uczucie obcowania z grą, która wyszła o pół roku za wcześnie, a tytuł na premierę kosztuje przecież te 40$. Oczywiście, sporo pieniędzy pewnie poszło na licencje, bo samych pojazdów jest ponad dwadzieścia. Jednak ogólnie jest to pewien zgryz, bo problemów zwłaszcza technicznych jest więcej.

 

Co złego, to jednak nie uczucie prędkości. Pędząc 100 km/h w większości grach ma się uczucie ślimaczego tępa, lecz zdecydowanie nie tutaj! Akcja dzieje się bardzo szybko, ciągle trzeba uważać na przeszkody w postaci drzew lub kamieni, a o wypadnięcie z trasy nie trzeba się starać. Co więcej jest to ten rodzaj gry wyścigowej, w której większość czasu ogrywałem w trybie „z oczu kierowcy”, bo uczucie prędkości w tym wariancie jest niesamowite. Mknąc przed siebie trzeba mieć stale palce na klawiaturze (lub padzie), a serce miejscami chce wręcz wyskoczyć z klatki. Dla entuzjastów dużej dawki emocji jest to na pewno spora zaleta.

 

 

Miłą zaletą jest także różnorodność stylistyczna tras. Gęste lasy, malownicze wzgórza, suche pustynie, zimowe polany, tropikalne plaże, czy także błotniste stadiony. Tutaj nasze oczy naprawdę mają prawdziwą ucztę, która zachęca nas do rozgrywania kolejnych wyścigów w różnych zakątkach tego świata. Co ważne, same trasy nie wydają się być zauważalnie podobnie. Oczywiście dla przykładu na ubłoconym stadionie zagramy co najmniej parę razy w trybie kariery, jednak zawsze rozmieszczenie zakrętów oraz skoczni będzie inne. Takie bogactwo tras cieszy, co jest dużym plusem.

 

Rozgrywka oprócz trybu kariery, posiada także dwie ciekawe opcje zabawy. Pierwsza to gra dowolna, w której sami możemy dostosować według naszych preferencji: mapę, ilość rywali, lub klasę dopuszczonych pojazdów. Do nie zabrakło tutaj także trybu rywalizacji na podzielonym ekranie do dwóch graczy! Odmiana ta jednak nie jest perfekcyjna - nie umożliwia przechodzenia w ten sposób kampanii, a ponadto u mnie wystąpił problem ze sterowaniem. Nie wiem czy to błąd, ale zarówno podłączony pad oraz klawiatura, są zawsze przypisane do pierwszego gracza. Możliwe, że do gry wymagane są dwa pady na jednym PC, co niestety pozostawia pewien niesmak. Zabawa wieloosobowa to prosta kalka rozwiązań z gry dowolnej, więc nie będę się o niej rozpisywać. Całość stanowi stosunkowo klasyczny pakiet.

 

 

Graficznie prezentowana produkcja wygląda ładnie. Różnorodne lokacje, szczegółowe projekty maszyn i podłoża, lub chociażby gra światła i cieni. Nie jest to co prawda next-gen, ale tytuł też nie ma wygórowanych wymagań sprzętowych. Udźwiękowienie stoi na przyzwoitym poziomie. Odgłosy pojazdów brzmią przekonywująco, a muzyka swoim rockowo-elektroniczno-popowym połączeniem świetnie buduje poczucie brania udziału w imprezie. Oprawa graficzna i dźwiękowa nie ma się czego wstydzić.

 

Gorzej wypadają jednak aspekty techniczne. Sama gra działa stosunkowo nieźle - optymalizacja daje radę, a całość trzyma się dość stabilnie kupy. Tytuł jednak posiada sporo małych problemów: animacje rywali są wyjątkowo niepłynne, przerywniki filmowe są prezentowane w niskiej rozdzielczości i bitrate-ie, a fizyka po kolizji potrafi wywołać salwę śmiechu oraz politowania. Ponadto często widać niechlujstwo w postaci lewitującej trawy lub przenikania obiektów (zwłaszcza po kolizji). Na coś takiego niby można machnąć ręką tłumacząc, że jest to tytuł ze średniej półki. Jednak problemów jest sporo jak na tak mało rozbudowany tytuł. Błędy techniczne to nieduży, ale widoczny problem gry.

 

 

Podsumowując. MX vs. ATV Legends to niezły tytuł, będący przyjemną i całkiem wymagającą zabawą zarówno dla weteranów, jak i niewtajemniczonych w gatunek graczy. Jeżeli z czasem cena będzie nieco mniejsza, a do tego chcecie pośmigać krosem lub quadem w pięknej oprawie, to jest to dobra zabawa, której warto dać szanse.

 

 

ZALETY:
+ Aż trzy rodzaje pojazdów - cross, quad, UTV
+ Niesamowite poczucie prędkości
+ Różnorodność stylistyczna tras

+ Przyjemna grafika i udźwiękowienie
+ Świetny model jazdy…

 

WADY:

- …tylko nie UTV

- Brak pierwiastka ludzkiego, oraz kampanii z prawdziwego zdarzenia

- Błędy techniczne i niedoróbki

 

OCENA:  7/10

 

MX vs ATV Legends

MX vs ATV Legends