⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna(dla gier AAA)

10- Wspaniała(dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja TMNT Shredder's Revenge

Recenzja Hollow Knight

Do czego służy Press Start

Recenzja Bright Memory Infinite

To może Cię zainteresować:

• Intel Core-I7 3,1 GHz

• GTX 1060 6 GB

   Radeon R9 390X 8 GB

• 8 GB RAM

• 15 GB HDD

eBrain Studio

eBrain Studio

13 lipca 2022

 

 

PC

Bijatyka

Loopmancer

10 września 2022

Data pisania tekstu: 10 września 2022

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Pętla czasowa, cyberpunk, elementy platformowe i roguelike – brzmi jak przepis na ciekawe danie, choć w dzisiejszych czasach to jednak za mało. Gier bawiących się konwencją powtarzania czasu jest w ostatnim czasie jak na pęczki, a próba zrobienia tego elementu dobrze, często nie wychodzi nawet doświadczonym studiom. Więc czy mały projekt, zrealizowany przez niedawno założone studio ma szanse przebicia z pośród tysięcy gier, jakie wychodzą co roku? Zespół eBrain stara się mierzyć siły na zamiary, serwując sycące, choć małe danie, budzące jednak spory apetyt na smaczną kontynuacje.

 

Loopmancer to niewielkich rozmiarów produkcja stworzona i wydana przez liczące zaledwie 21 osób studio eBrain z Chin. Tytuł posiada cechy platformowej gry akcji z elementami roguelike. Dzięki temu akcja jest szybka, mapy złożone, a zbieractwo i ulepszanie sprzętu to tutaj chleb powszedni. Jednak dla zachowania ogólnej harmonii, zacznijmy od opisania fabuły.

 

Akcja gry dzieje się w 2046 roku w mieście Dragon City. Nasz główny bohater Xiang Zixu jest prywatnym detektywem, który za ostatni cel wziął zbadanie sprawy zabójstwa znanej dziennikarki. Słowo „ostatni” wcale nie jest użyte tutaj na wyrost, bo właśnie przy tej sprawie nasz detektyw ginie, aby chwile później odkryć, że utknął w pętli czasowej. Tak zaczyna się całe śledztwo. Będziemy poznawać nowe postacie, szukać i czytać notki na temat odwiedzanych miejsc, oraz odzyskiwać wspomnienia bohatera związane z utraconą rodziną i powiązanych z tym osobami. I muszę przyznać, że postacie oraz fabuła są tutaj zaskakująco ciekawe. Dialogi oraz znajdowane tu i ówdzie notatki czyta się z uwagą. Tak samo antagoniści i napotkane persony wydają się mieć charakter oraz motywacje. Nie jest to co prawda poziom „Heavy Rain” lub „Wiedźmin 3”, ale jak tak małą produkcje, fabuła spisuje się całkiem nieźle.

 

 

Najważniejszym elementem całej gry jest rozgrywka, która została przygotowana naprawdę dobrze. Kamera jest umieszczona z boku, a naszym zdaniem jest przedzieranie się przez dane lokacje, pokonując napotkanych na naszej drodze oponentów. Wrogowie są podzieleni na klasy np. wojownika z kataną czy żołnierza z bronią palną. Jednak niezależnie od typu oponenta, za każdego zabitego dostajemy gotówkę do wdania w sklepie. Taką samą walutę możemy dostać także za zbieractwo - co w grze opartej o elementy platformowe ma szczególny sens - lub za wykonywanie zadań. Pieniądze możemy wydawać w sklepie na nowe bronie lub ulepszenia do nich. To wszystko brzmi trywialnie, lecz gra ma więcej uroku, niż może się na początku wydawać.

 

Tytuł jest roguelikem opartym na motywie pętli czasowej. Jeżeli zginiemy, to zostajemy zmuszeni powtarzać całą grę od początku! Tak, śmierć zmusza nas do powtórzenia całego procesu przechodzenia lokacji i bossów aż do samego końca. Jednak muszę to przyznać, że jest to naprawdę bardzo smaczny „rogal”! Tytuł posiada sporą liczbę broni oraz rzeczy do znalezienia - od katan, po pistolety, a na nożach do rzucania kończąc. Także myszkowanie jest tutaj bardzo istotne, bo przez naszą nieuwagę, łatwo możemy przeoczyć na naszej drodze sklep lub ulepszenia czy wspomnienia dla naszego detektywa. Sprawia to, że z każdą kolejną planszą jesteśmy coraz silniejsi, a w połączeniu z dobrym modelem walki i poczuciem możliwości stracenia całego „dobytku”, zabawa naprawdę wciąga! Satysfakcja jaką daje rozgrywka to spory atut.

 

 

Cała gra jest podzielna na sześć map, które przechodzimy w ustalonej kolejności. Raz będą to przedmieścia, innym razem dzielnice biedy, jeszcze innym luksusowe hotele. Każda lokacja jest wyjątkowa - ma swój klimat oraz jest bogata w szczegóły. Jest to spory plus, który dużo zyskuje zwłaszcza dzięki próbom urozmaicenia zabawy. Otóż każde powtórzenie nie jest takie samo, ponieważ za każdym razem cutscenki oraz lokacje są rozmieszczone inaczej. Za pierwszym razem widzimy cutscenke nakręconą - powiedzmy - normalnie, za drugim razem z kamerą z boku, za jeszcze innym z oczu naszego bohatera i tak dalej. Zabieg prosty, ale genialny! Tak samo lokacje są podzielone na sektory, które są losowo dobierane przy każdej pętli. Dzięki tym próbą urozmaicenia gry tytuł nie daje się szybko znużyć. 

 

Niestety, ale gry o pętli czasowej zawsze cierpią na powtarzalność. Jak wspomniałem wcześniej: ta produkcja nie ma z tym wielkich problemów. Oczywiście przy zgonie musimy znowu przedzierać się przez te same plansze i kompletować ulepszenia, lecz widać, że twórcy wiele czasu poświęcili na ten aspekt, aby był możliwe jak najmniej uciążliwy. Dzięki temu gra jest różnorodna, choć jednak powtarzanie tych samych miejsc w kółko jest jednak pewnym minusem. Podobnie sprawa ma się z długością gry. Przy idealnej pętli tytuł można ukończyć w około 2-3 godziny. Nie należy jednak sugerować się tą wartością na początku - gra ma stosunkowo wysoki poziom trudności, więc do opanowania map i bossów będzie wymagane jeszcze kilka godzin wprawy. Jednak ciągle jest to ogrywanie tego samego w kółko, dlatego długość gry pozostawia jednak pewien niedosyt.

 

 

Graficznie tytuł korzysta z dobrodziejstw Unreal Engine 4 i co tu dużo mówić - gra wygląda bardzo ładnie! Lokacje są bogate w szczegóły, tekstury są wysokie jak brzytwa, a ray tracing dopełnia całość. Jedynie twarze postaci wyglądają sztucznie, co jak na tak małą produkcje jest akceptowalne. Udźwiękowienie jest w porządku i tylko głosy postaci brzmią nierówno. Główne postacie czytają swoje dialogi przekonywująco, lecz niektórych aktorów bym niestety zmienił. Muzyka jest w porządku - fajnie się jej słucha i nadaje akcji tempa. Nie jest to nic ekstra, ale nie ma posuchy. W ogólnym rozrachunku grafika i udźwiękowienie dają rade.

 

Technicznie gra działa bez zarzutów. Optymalizacja trzyma wysoki poziom, a podczas gry nie uświadczyłem żadnych rażących błędów. Jedyną istotną wadą jest brak polskiej wersji językowej. Tytuł posiada sporo tekstu, bez którego można się obejść (jeżeli nie interesuje nas fabuła), lecz w innym wypadku warto znać angielski przynajmniej na średnim poziomie. Brak ojczystego języka dopisuje jednak jako wadę.

 

 

Podsumowując. Loopmancer to naprawdę zaskakująca produkcja. Gra wyszła z znikąd, mało kto ją zna, a tytuł jest naprawdę dobry i warty bliższego zapoznania. Jeżeli lubicie gry roguelike to gorąco polecam! W innym wypadku też zachęcam zagrać, choć warto uzbroić w cierpliwość na powtarzalną zabawę - cóż, ten gatunek już tak ma.

 

ZALETY:

+ Satysfakcjonująca rozgrywka stawiająca wyzwanie

+ Próby urozmaicenia zabawy
+ Ciekawa fabuła i postacie
+ Różnorodność lokacji
+ Przyjemna oprawa audiowizualna

 

WADY:

- Konieczność wielokrotnego powtarzania lokacji

- Stosunkowo krótka

- Brak polskiej wersji językowej

 

OCENA:  7/10

 

Loopmancer

Loopmancer