⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna(dla gier AAA)

10- Wspaniała(dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja Songs of Conquest

Jubileusz osiągnięć growych

Recenzja Farming Simulator 22

Recenzja The Long Dark

To może Cię zainteresować:

• Intel Core I5 3,3 GHz

• GTX 1060 3 GB

  Radeon RX 5500 4 GB

• 8 GB RAM

• 25 GB HDD

SEGA

Amplitude Studios

17 sierpnia 2021

 

 

PC

Strategiczna

Humankind

27 maja 2022

Data pisania tekstu: 27 maja 2022

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Czy potrzebowaliśmy kolejnej strategii, która stara się powielić pomysł ze znanej serii „Civilization”?  Nie grając odpowiedziałbym że nie, choć muszę przyznać, że na takiej ignorancji wiele bym stracił. Bo „Humankind” to naprawdę ciekawy tytuł. Jednak czy jest on czymś więcej, niż tylko budżetową kalką rozwiązań z popularnej serii? Sprawdźmy!

 

Humankind to nowo stworzona marka od działającego na rynku już ponad dziesięć lat studia Amplitude Studios. Twórcy od początków swojego istnienia koncentrują się na strategiach 4X - poczynając od futurystycznej serii „Endless Space”, po roguelike-owy indyk „Dungeon of the Endless”, aż na „Humankind” kończąc. Mamy więc do czynienia z doświadczonymi twórcami, którzy starają się wzorować na najlepszych - tutaj na serii „Sid Meier’s Civilization”. W ten sposób dostajemy produkcje, w której na przestrzeni tysiąc leci (aż od prymitywnym nomadów), zarządzamy poczynaniami naszego imperium do okresu współczesności. Będziemy zarządzać gospodarką miast, sprawować kontrolę nad naszą armią, rozwijać technologie i wdrażać je w życie, a także wchodzić w interakcje z innymi imperiami. Brzmi znajomo, jednak jak się w to dokładnie gra?

 

 

Podstawą rozgrywki jest kierowanie naszymi jednostkami. Cała gra - podobnie jak w planszówkach - jest podzielona na tury. Podczas tury możemy przemieścić jednostki o daną ilość pól, wykonać czynności w mieście, lub podejmować decyzje. Poznając świat z czasem będziemy mogli założyć nasz pierwszy posterunek, który w przyszłości rozwiniemy w miasto. Zarządzając miastem możemy rozbudowywać je o nowe dzielnice (przemysłowe, rolnicze itd.), tworzyć nowe jednostki wojskowe werbując mieszkańców, czy wdrażać w mieście nowe technologie. Ważną role odgrywa tutaj rozwaga w planowaniu swoich działań. Każda dzielnica zajmuje jedno pole w kształcie sześciokąta. Tworzenie podobnych dzielnic koło siebie daje dodatkowe profity, tak samo jak zakładanie odpowiednich dzielnic w przystosowanych do tego miejscach. Tym samym dzielnica handlowa będzie dawać więcej pieniędzy przy kopalni diamentów, a tereny rolnicze więcej plonów na rzekach i przy portach. A to jedynie podstawy rozbudowy miasta!

 

W zależności od tego, jak liczna jest nasza aglomeracja, będziemy musieć zadbać o jego wyżywienie. Jeżeli mądrze będziemy tworzyć dzielnice, oraz wdrażać w mieście nowe technologie, to tym samym będziemy mieć wysoki dobrobyt, który samowolnie będzie zwiększał populacje naszej cywilizacji. Także badania są ważne, bo te wprowadzają nowe – wspomniane wcześniej - technologie. Jeżeli gospodarka działa, to z upływem czasu będziemy mogli sobie pozwolić na naukowców, a nie tylko na robotników. Większa ilość badaczy przyśpiesza proces wdrażania nowych technologii, o kolejności których sami decydujemy. Mogą to być lepsze mury dla naszego miasta, stworzenie straży dla zwiększenia spokoju mieszkańców, rozwijanie skuteczności naszej armii, czy nawet wynalezienie koła dla ukształtowania pierwszych dróg handlowych w państwie.

 

Drzewko technologii potrafi przytłoczyć, lecz wszystko łączy się w jedną całość. Roztropne zarządzenie miastem zwiększa ludność, ta zwiększa produkcje i przyśpiesza badania, które te dają nam przewagę militarną oraz gospodarczą nad innymi państwami i tak dalej. Cały czas trzeba coś tutaj robić, podejmować decyzje, oraz kształtować priorytety. I właśnie dlatego od rozgrywki w „Humankind” tak ciężko jest się oderwać. Wciągająca rozgrywka to największa zaleta gry.

 

 

Jednak pierwszym krokiem w kształtowaniu obranej przez nas ścieżki rozwoju, jest wybranie przez nas kultury na każdą z sześciu epok. W przeciwieństwie do „Sid Meier’s Civilization VI”, tutaj kulturę można swobodnie zmieniać co epokę! Tak, nie musimy grać od początku do końca np. francuzami lub grekami. Co epokę możemy wybrać inną kulturę, jeżeli tylko uznamy, że nasza jest przestarzała lub ma nieodpowiadające nam przywileje. Czy jest to dobre? To już raczej kwestia gustu, choć pozwoliło to twórcom dać nam do dyspozycji aż 60 kultur! Znajdziemy tutaj: Olmeków, Fenicjan, Asyryjczyków, Egipcjan; oraz z czasem: Rzymian, Mongołów, Anglików, Osmanów, Polaków, Hiszpan i tak dalej. Kultury są naprawdę różnorodne, a każda z nich ma unikalne bonusy. Jest specjalna jednostka wojskowa np. Polska Husaria, wyjątkowy budynek np. piramida zwiększająca produkcje, oraz specjalna technika jak dla przykładu: większa zdolność bojowa jednostek na obcym terytorium z inną wiarą - tak, to jest u Krzyżaków. I te kultury są świetne! Każda jest inna oraz bardzo charakterystyczna. Mają ładne przedstawione grafiki, a także świetny wygląd jednostek wojskowych stylizowanych na wybraną kulturę. Barwność i znaczenie epok to ogromna zaleta.

 

Także poziom trudności jest sporym atutem tej produkcji, który może dać w kość nie jednemu strategowi. W miastach utrzymanie równowagi gospodarczej jest kluczem do zwycięstwa, lecz także nie można zapominać o kontrolowaniu ważnych terenów oraz siły swojej armii. Cały czas trzeba balansować, przez co nie można rozwijać tylko jednej gałęzi gospodarki kosztem innych. Sprawia to, że tytuł jest zarówno ciężki, jak i piekielnie wciągający. Również podczas toczenia wojen trzeba brać pod uwagę wiele aspektów. Poza siłą jednostek oraz ich rodzajem, bardzo istotne jest także sensowne wykorzystanie terenu walk. Siły wojskowe zawsze będą mieć dodatkowe profity, kiedy będą atakować wroga z wyższego terenu. Chowanie jednostki w lesie częściowo chroni ją przed atakiem z dystansu (np. z łuku), jednak pogarsza walkę w zwarciu. A to nie koniec! Konie pozwalają na przemieszczenie armii o większą ilości pól podczas tury, lecz uniemożliwiają przechodzenie przez mury w czasie oblężenia. Łucznicy będący z tyłu strzelają na oślep ze stratami w celności, lecz i w drugą stronę - jeżeli będą zbyt blisko fortyfikacji, to będą bezużyteczni do walki dla sąsiednich wrogich jednostek schowanych za murami. Jak widać gra stawia wyzwanie. Nie jest to co prawda poziom „Total War: Warhammer”, lecz rozgrywka satysfakcjonuje od początku do samego końca.

 

 

Jednak większość graczy może zadać te kluczowe pytanie - ”czy jako amator strategii odnajdę się w takiej grze?”. Osobiście poziom trudności tutaj bym ocenił na średniozaawansowany. Nie jest to poziom tak trudny jak w „Hearts of Iron IV”, jednak każdy kto grał choć trochę w „Civilization VI”, odnajdzie się tutaj niemal od razu. Ponadto twórcy przygotowali w grze bardzo dobry poradnik! Ten jest napisany w luźnym stylu - nie przytłacza masą informacji, oraz stopniowo tłumaczy zasady w grze. Stosunkowo niski próg wejścia to spory atut, który na pewno docenią początkujący gracze.

 

Warto także wspomnieć, że do zwycięstwa musimy spełnić jedno z kilku warunków. Może to być podbój wszystkich państw, lub osiągnięcie limitu drzewka badań. Jednak jednym z warunków jest także uzyskanie największej ilości tak zwanych „punktów sławy”, które otrzymujemy za robienie celów jak np. kontrolowanie jakiegoś terenu, lub posiadanie danej ilości wojsk. Jest to rozwiązanie popularne w grach planszowych, dlatego może budzić tutaj różne odczucia. Mi takie rozwiązanie nie przeszkadza, jednak jest to pewna nowość w porównaniu do „Civilization VI”.

 

Szkoda tylko, że twórcy zdecydowali się na uproszczenie relacji z innymi państwami. Jeżeli odkryjemy teren z obcą kulturą, możemy ją zignorować lub wchodzić w interakcje. Jednak niemal zawsze to ta druga opcja jest narzucona w czasie gry. Kontrahenci będą chcieli pogłębić nasze relacje handlowe o np. kupowanie towarów, a adwersarze będą dążyć do prowadzenia wojen. Tylko wielka szkoda, że opcji wpływów jest tutaj aż tak mało! Nie można decydować co dokładnie chcemy sprzedawać, tak samo nie można decydować o pokazaniu np. tylko skrawka swojego ternu. Najbardziej jednak brakowało mi możliwości polepszania swoich jednostek na sojuszniczym terytorium, bez ogólnego łączenia logistyki obu państw. W ogóle wszystkie opcje są bardzo ogólne. Niby skraca to czas jaki spędzamy na ekranie relacji, jednak takie uproszczenia po prostu nie pozwalają nam na skrupulatnym zarządzaniu swoim imperium. Według mnie jest to jednak wada.

 

W całokształcie rozgrywki także znalazłem pewien mankament, jakim są elementy losowe. Załóżmy, że mamy statek morski, który po wypłynięciu na głębokie wody ma szanse zatonąć. Niestety, ale jest na to procentowa szansa, której nie da się w żadnym stopniu przewidzieć. Nie zliczę już ile razy cała moja jednostka wojskowa zatonęła dosłownie pole przed wpłynięciem na spokojne wody! Także elementy losowe w mieście mogą zrujnować nam swoje plany. Idzie nam dobrze, aż nagle dostajemy wiadomość, że w mieście zaczęła panować pandemia. Możemy ją zignorować, częściowo ją ograniczyć, lub starać się ją zwalczyć. Chcąc zażegnać problem wybieramy ostatnią opcje, która kosztuje masę złota i ogranicza gospodarkę na parę tur. Bam, dostajemy plaskacza od gry. Są to rzeczy błahe, jednak losowość traktuję jako pewną irytującą wadę.

 

 

Pod względem graficznym mamy do czynienia z naprawdę śliczną produkcją. Bogata w szczegóły mapa terenu, wysokiej jakości tekstury, oraz przepiękne grafiki to miód dla naszych oczu. Dźwiękowo jest za to raczej poprawnie. Muzyka po prostu jest, a dźwięki także są. Nie jest to nic czego chciało by się słuchać poza grą, ale i nie przeszkadza. Technicznie jest także w porządku. Gra ani razu mi nie wywaliła, i nie uświadczyłem także żadnych błędów czy problemów z optymalizacją.

 

Jedynie sztuczna inteligencja pozostawia trochę do życzenia. Niby może wypowiedzieć nam wojnę gdy w teorii jesteśmy słabsi, niby także co chwila wchodzi z nami w interakcje z handlem lub relacjami. Jednak komputer nie ma za grosz ludzkiego pierwiastka. Dla przykładu: jesteśmy znacznie silniejsi, i tylko dla naszej dumy otrzymaną ofertę sojuszu przyjmiemy (ale) za dopłatą, to komputer odrzuca taką propozycje - choć wyszedł by na tym o wiele lepiej! W ogóle komputerowi brakuje logicznego myślenia. Swoje osady umie stawiać w strategicznych miejscach, jednak swoimi działaniami wojennymi w ogóle nie potrafi zaskoczyć. Wojsko może rzucać się pojedynczo na znacznie silniejsze jednostki wroga, lub w drugą stronę - rzucać większość co ma na wybicie nieadekwatnie słabszych sił zamiast silniejszych. Sztuczna inteligencja trochę zawodzi. Na koniec jeszcze wspomnę, że tytuł posiada dobrej jakości polską wersję językową. Nie ma co prawda polskiego dubbingu, ale poza kilkoma cutscenka-mi nie jest tutaj w zasadzie potrzebny.

 

 

Podsumowując. Humankind to naprawdę dobry tytuł, który może sporo namieszać w świecie gier strategicznych. Nawet pomimo braku większych innowacji, to naprawdę warto zagrać, niezależnie czy jesteście fanami „Civilization 6”, czy może dopiero zaczynacie swoją przygodę ze strategiami.

 

 

ZALETY:

+ Niesamowicie wciągająca rozgrywka
+ Rozbudowane możliwości zarządzania imperium
+ Przytłaczająca ilość różnych kultur

+ Przyjazna dla początkujących
+ Stawia wyzwanie - także podczas potyczek
+ Przyjemna oprawa graficzna

 

WADY:

- Uproszczenia w dyplomacji i handlu

- Sztuczna inteligencja oraz losowość

 

OCENA:  9/10

 

Humankind