⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna(dla gier AAA)

10- Wspaniała(dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja Twelve Minutes

Recenzja Horizon Chase Turbo

Zbrodnia i kara ONLINE

Recenzja DiRT 5

To może Cię zainteresować:

• Intel Core-I7 3 3 GHz

• GTX 1060 6 GB 

• 16 GB RAM

• 22 GB HDD

 Milestone

Milestone

30 września 2021

 

 

PC, Switch

Wyścigi

Hot Wheels Unleashed

19 marca 2022

Data pisania tekstu: 19 marca 2022

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Ostatnimi czasy mimo coraz pokaźniejszych silników graficznych, szybszych komputerów, oraz łatwiejszego dostępu do internetu, to czasy na proste miniaturowe ścigałki chyba przeminęły bezpowrotnie. „Re-Volt”, „Micro Machines”, czy „Mad Tracks” latami przyciągały uwagę zarówno młodszych, jak i starszych użytkowników pecetów swoją nostalgią do zabawy miniaturowymi autkami w warunkach domowych. Bo między nami - kto nie lubił ścigać się z kolegami mini brykami i to jeszcze najlepiej z Hot Wheels? A co jeśli powiem Wam, że wirtualne samochodziki powracają, i to w wersji wzorowanej na oryginalnych autkach tej marki! Najwyższy czas sprawdzić, czy dorosły facet może jeszcze czerpać nieco radochy przy zabawie malutkimi autkami.

 

Hot Wheels Unleashed to stosunkowo nieduży projekt całkiem sporego studia Milestone z siedzibą we Włoszech. Można powiedzieć, że twórcy już zjedli zęby na tytułach wyścigowych, tworząc takie hity jak: „MotoGP”, „RIDE”, czy „WRC”. Nie ma się więc czemu dziwić, że tak duża marka małych samochodzików, dała licencje właśnie tej ekipie na stworzenie swojego wirtualnego znaku firmy. Otóż mamy tutaj do czynienia - jak za dawnych czasów - z prostą grą zręcznościową, osadzoną w zminiaturyzowanym świecie życia codziennego.

 

Przyjdzie nam zmierzyć się w kampanii solowej, swobodnym trybie podzielonego ekranu, a także w rozgrywkach wieloosobowych. Oczywiście głównym motorem napędowym gry jest ten pierwszy tryb, który przez nasze zwycięstwa będzie z czasem odblokowywać przed nami kolejne samochodziki i nowe trasy. Jednak zanim przejdę do zawartości gry, przedstawię najważniejszy aspekt w produkcjach rajdowych - model jazdy. Nie będę ukrywać, że jest on zaprojektowany bardzo dobrze! Samochody zachowują się bardzo wiarygodnie niczym z serii „Forza Horizon”, choć rozgrywka stawia bardziej na brawurę zachowania wysokiej prędkości, oraz wykonywania przemyślanych dryftów do szybszego ładowania paska nitro. Sprawia to, że każdy wyścig już samą jazdą daje naprawdę sporo frajdy, a przy tym niemałe wyzwanie. Muszę przyznać, że w tym aspekcie programiści odwalili naprawdę kawał solidnej roboty.

 

 

Niestety, ale największa wada tytułu uderza w gracza bardzo szybko - zwykle kiedy przeminie podniecenie świetnym modelem jazdy. Sama rozgrywka składa się z trzech trybów: wyścigu na dwanaście pojazdów, próby czasowej, oraz specjalnego wyścigu z przeszkodami. Trzeba przyznać, że ich ilość jest bardzo niewielka, zwłaszcza, że zasady tych że wyścigów są zawsze takie same - ”dojedź jako pierwszy w wyścigu na trzy okrążenia”. I tak przez całą grę! Oczywiście ważna jest także różnorodność map, lecz te także dają wrażenie ogrywania dużego dema.

 

Wszystkich lokacji jest wyłącznie pięć: skejt park, garaż, biblioteka, plac budowy, oraz salon w domu. To bardzo mała ilość, tym więcej, że trasy są w głównej mierze zamknięte z plastikowych torów. Rzadko kiedy można przejechać się po meblach lub nawet zwykłej podłodze. Co prawda gra stara się nieco urozmaicić wyścigi np. elektrycznymi drogami umożliwiającymi jazdę do góry podwoziem, czy też wrzucać w niektórych momentach spowalniające z kontaktem barierki. Jest to jednak liczba rozczarowująca. Przez ponad 80% gry ścigamy się na zmodyfikowanych wariantach tych samych map, w tych samych trybach, z tymi samymi wrogami. Bez żadnych power up-ów, bez większej filozofii jazdy i niestety bez urozmaiceń. Monotonia rozgrywki to największa wada tego tytułu.

 

Inaczej jednak sprawa ma się jeśli chodzi o pojazdy. Tych jest prawie 60, a wszystkie są wzorowane na fizycznie wydanych wozach tej marki! Powoduje to, że z dumą możemy powiększać naszą kolekcje samochodzików za monety oraz zębatki zdobywane w kampanii. Te wydajemy na dwa sposoby: tańsze lootboxy, z których niestety mogą także wypaść posiadane przez nas samochody; lub w sklepie z ofertą samochodzików po nieco większej sumce. Druga waluta służy do ulepszania parametrów naszych bryk. Co ważne, na chwilę pisania tekstu nie ma tutaj żadnych mikrotransakcji. Ogólnie to sam system działa.

 

 

Na pewno sporą część graczy uraduje także możliwość grania lokalne na podzielonym ekranie. W ostatnich latach konsolowcy lubujący wspólne granie na jednym sprzęcie nie mają łatwego życia, abstrahując od pecetowców. Tutaj Hot Wheels nabiera tępa. Możliwość grania na PC: klawiatura + mysz z padem, to szansa na wiele dobrze spędzonych wieczorów. Szkoda tylko, że nie da się w ten sposób przechodzić kampanii. Ponadto fani edytorów też znajdą tutaj coś dla siebie, ponieważ tytuł posiada wbudowane narzędzie do prostego tworzenia własnych tras. Jest to jednak raczej tylko ciekawostka. Rzeczy jakie możemy zrobić są bardzo ubogie, przez co fani np. „TrackMania” nie będą tu mieli co robić na dłuższą metę.

 

Pewnym zgryzem jest także balans poziomu naszych rywali. Jak wcześniej wspomniałem, pojazdy w większości wypadków kupujemy za pomocą losowych lootboxów. Tym samym już na początku może nam się trafić naprawdę dobry wóz, lub przez długi czas na nic ciekawego. Niestety, ale wrogowie nie dostosowują się do naszego szczęścia. Przez pierwsze dwie godziny mogą co najwyżej wąchać nasze spaliny niezależnie od naszej bryki, zmuszając nas tak naprawdę ścigania się na pustych torach. Po pewnym czasie jednak stają się znacząco szybcy, przechodząc ze skrajności w skrajność. Powoduje to, że wyścigi mogą być nieziemsko nudne, lub bardzo frustrujące. Niestety, ale brakuje jakiejś sensownej równowagi do podtrzymania uwagi gracza na dłużej przy jednej sesji.

 

 

Graficznie mamy do czynienia z naprawdę ładną grą. Lokacje są pełne szczegółów, tekstury są ostre jak brzytwa, a wszelkie odbicia dają świetnie wrażenie. Ponadto bardzo dbale wykonane modele samochodów dają wrażenie obcowania z tytułem z górnej półki - plastik łatwo można odróżnić od metalu, a lakier naszych wehikułów może ulec lekkiemu zniszczeniu podczas wyścigów.

 

Dźwiękowo jest za to bardzo przeciętnie. Muzyka jest raczej nijaka, przez co jedynie odgłosy silników maszyn trzymają jakiś poziom. Technicznie jest stosunkowo dobrze. Gra działa płynnie, choć miejscami zdarza jej się lekko chrupać, lecz to jedynie w trybie podzielonego ekranu. W ogólnej ocenie jest jednak przyzwoicie. Mały niesmak pozostawia jednak cena aż 200zł na PC! Jak na tak małą ofertę map i trybów cena wydaje się nieco wygórowana.

 

 

Podsumowując. Hot Wheels Unleashed to gierka z trochę zmarnowanym potencjałem. Przyjemna grafika i model jazdy kontrastują z ubogą i płytką zawartością. Na sporej przecenie zachęcam do ogrania, choć jednak na chwilę obecną lepiej poczekać, bo można się nieco rozczarować.

 

 

ZALETY:

+ Świetny model jazdy
+ Spory wachlarz samochodzików Hot Wheels
+ Bardzo ładna oprawa graficzna
+ Podzielony ekran także na PC

 

WADY:

- Monotonna rozgrywka bez urozmaiceń

- Balans poziomu trudności

- Przeciętna muzyka

- Dość wysoka cena

 

OCENA:  6/10

 

Hot Wheels Unleashed