⇑ Strona główna

Artykuły publicystyczne osobiście traktuję bardziej jako luźne teksty na bloga. Tak, to jest ten moment, kiedy z wortalu typowo growego skupiającego się na recenzjach, mam czas na swoje wolne przemyślenia. Jeżeli jakiś temat mnie zainteresuje i uznam że jest ciekawy - bam, jest artykuł!

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak piszę artykuły?

TOP gier Horror

Recenzja Microsoft Flight Simulator

Kto Ciebie ukocha o PEGI Brown

Recenzja Baba is You

To może Cię zainteresować:

25 lipca 2021

Data publikacji: 25 lipca 2021

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Twórcy gier przyzwyczaili już nas do pewnych mechanizmów, które wydawać by się mogło, że nie mają większego sensu. Bo czy ekran z napisemPress Start” to tylko popularny trend, a może sztuczka programistyczna, której nie da się obejść? Dlaczego właściwie występuje on głównie na konsolach i czy gry nie mogą od razu zacząć się od menu głównego?

 

 

Tylko 30 sekund na interakcję

Ekran startowy w słowniku deweloperów to tak zwany „splash screen”. Ten istnieje nie tylko w branży growej, bo jest też szerzej znany w innych branżach programistycznych zajmujących się tworzeniem aplikacji. Może to być prosta grafika jak w wypadku „YouTube” na smartfonach czy animacja pisania tekstu jak to jest w programie „Netflix”. Jednak gracze poznali ekran startowy dużo wcześniej, bo już w latach 80-tych ubiegłego wieku, kiedy to trend ten narodził się wraz z boomem popularności automatów do gier. Wtedy jednak sytuacja była jasna - potrzebny był jeden ekran do zareklamowania tytułu, aby zainteresowany gracz wrzucił monetę. W ten sposób plansza z napisem „Insert Coin” pełniła funkcje zarówno menu głównego, ekranu startowego, a także i kończącego grę (np. po śmierci). Podobnie splash screen funkcjonował także na pierwszych konsolach domowych, jak dla przykładu na NES-ie (czy też Famicom-ie). W tych wypadkach ekran startowy był cały czas przechowywany w pamięci konsoli, dzięki czemu gra błyskawicznie mogła go wywołać, gdy gracz np. zginął. Ekran główny stanowił więc punkt startowy dla wszystkich algorytmów zarządzających działaniem gry.

 

 

Jednak mimo że najlepsze czasy automatów mamy już dawno za sobą, to ekran przywitania został z nami do dziś. Pojawia się on w głównej mierze na konsolach, a został spopularyzowany od czasów pierwszego Xboxa i PlayStation 2. Pełni on aż trzy funkcje! Pierwszy ma związek z tak zwanym „procesem certyfikacji” opracowanym przez Microsoft i Sony. W wypadku konsoli niebieskich zestaw takich wymogów nosi nazwę TRC („Technical Requirements Checklist”), a w świecie zielonych TCR („Technical Certification Requirements”). Literki są te same, ale skróty nieco inne - po to, aby ułatwić producentom gier życie. Jednak oba zestawy wymogów mają to samo zadanie: opisują co muszą spełnić producenci gier, aby gra mogła trafić na konsole gigantów. Może to być wymóg posiadania przez grę trofeów lub konieczność dopasowania rozdzielczości gry do aktualnych standardów. I właśnie jeden z takich wymogów mówi, że gracz musi uzyskać pierwszą okazję do interakcji w mniej niż 30 sekund od uruchomienia tytułu! Często jest to za mało by uruchomić kompletne menu, więc splash screen nadaje się do tego idealnie, a przy tym zaspokaja wymogi konsolowych gigantów.

 

 

Kto na pierwszy ogień?

Drugi powód, dla którego głównie w grach konsolowych można spotkać się z ekranem startowym to proces autoryzacji. Otóż splash screen ma ten atut, że można do niego dotrzeć bez logowania, wczytywania zapisu gry - słowem, bez żadnej wcześniejszej operacji. Jest to ważne, bo do konsoli może być podłączone kilka padów w tym samym momencie, każdy z nich przypisany do innego konta, a każde konto może mieć w swoim profilu zapisany np. inny stan gry. Ciężko byłoby któregoś z graczy faworyzować, więc dla pewności to właśnie przy ekranie startowym gracz wybiera interesujący go zapis i kontroler główny. Przy okazji w niektórych grach tytuł sprawdza na ekranie powitalnym także dostępność aktualizacji, aby dla przykładu móc zaktualizować ceny w sklepie online czy dostosować reklamy np. najnowszych dodatków. Dlatego właśnie z tych powodów gdy użytkownik się wyloguje, to gra wraca do ekranu „Press Start” - miejsca, od którego zaczyna się jej działanie.

 

 

Trzeci powód to raczej ciekawostka, lecz warto ją przytoczyć na koniec artykułu. W nielicznych grach do splash screen-a podpięty jest jeszcze jeden element - generator liczb losowych. Działa on na tej zasadzie, że gra do wymyślenia przypadkowych numerów potrzebuje pewnej liczby startowej. Nie jest to oczywiście normą, lecz w niektórych grach ową liczbą losową jest czas w którym wciśniemy przycisk Start na splash screen-ie. Może od tego zależeć zarówno sama rozgrywka zawarta w tytule, jak i elementy losowe występujące już nawet w samym menu głównym. Dlatego następnym razem dobrze zastanówcie się kiedy to zrobicie, bo od tego może zależeć, czy wypadnie wam hełm +2 czy może miecz +5.

Do czego służy Press Start