⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna (dla gier AAA)

10- Wspaniała (dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja Titanfall 2

Recenzja The Long Dark

Kto Ciebie ukocha o PEGI Brown

Recenzja Battlefield V

To może Cię zainteresować:

• Quad Core 3 GHz

• GTX 760 2 GB

• 8 GB RAM

• 12 GB HDD

New World Interactive

New World Interactive

23 marca 2017

 

 

PC

Strzelanka

Day of Infamy

31 stycznia 2021

Data publikacji: 31 stycznia 2021

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Realizm w grach jest najczęściej sprawą drugorzędną, ustępującą miejsca po prosu dobrej zabawie. Jednak jest niemała liczba odbiorców, którzy właśnie utożsamiają dobrą zabawę z poważnym podejściem do tematu, zarówno pod względem historycznym, jak i gameplay-owym. Czy właśnie dla takich graczy jest tytułowy Dzień Zniesławienia? A może jest to po prostu typowy średniak, plasujący się na grę dobrą tylko ze względu na nieliczną konkurencję?

 

Day of Infamy to już druga zaraz po Insurgency" gra ze stajni New World Interactive, specjalizująca się w ukazaniu stosunkowo realistycznego pola walki. W tym wypadku twórcy nie porzucają praw i mechanik gry ze swojego wcześniejszego dzieła. Autorzy ewidentnie skupiają się na ponownym ich przetworzeniu, tym razem w realiach II Wojny Światowej. Próżno jednak szukać w tym tytule kampanii z krwi i kości. Tytuł skupia się stricte na trybie wieloosobowym, z domieszką osobnego trybu walk z botami. Rozgrywka toczy się na kilkunastu różnorodnych mapach, w różnych zakątkach Europy, na których będziemy musieli skupić się wokół wykonywania określonych celów. Dla przykładu. Naszym zadaniem może być obrona lub atak na kluczowe punkty w postaci flag przed wrogimi jednostkami, zanim temu skończą się posiłki w postaci fal lub czas do końca meczu. Innym trybem jest próba kontroli wszystkich strategicznych miejsca na polu walki - już w dowolnej kolejności.

 

Tryby rozgrywki są tutaj bardzo podstawowe, lecz mapy zostały świetnie zaprojektowane pod ich zasady. Weźmiemy udział w ataku na plaży Omaha w Nromandii, w walce na słonecznej Krecie z typowo grecką architekturą czy także w pokrytej śniegiem Belgii w Lesie Arednów. Tutaj przyjdzie nam się wcielić w jedną z trzech stron konfliktu. Tak będziemy mogli grać po stronie Stanów Zjednoczonych (chociażby jako Rengersi czy 88 dywizja spadochronowa), wcielić się w żołnierza III Rzeszy (przynależącego do Wehrmachtu lub oddziałów pancernych); lub walczyć reprezentując Wielką Brytanię (w szeregach jednostek: kanadyjskich, indyjskich czy brytyjskich). Temat historii został tutaj całkiem poważnie potraktowany co jest oczywiście zaletą produkcji.

 

 

Każda strona konfliktu ma różne zadania w zależności od mapy, a całość obraca się najczęściej wokół starcia do 32 graczy jednocześnie. Oprócz wybrania naszego mocarstwa, przyjdzie nam także zadecydować o posiadanym wyposażeniu - czyli wybraniu jednej z kilku dostępnych klas. Co jednak ważne, na każdą klasę postaci przypada z góry narzucony limit graczy. Z tego też względu nie spotkamy w jednych szeregach dla przykładu samych snajperów. Jedynym wyjątkiem są tutaj szarzy szeregowi, których taki limit nie obowiązuje, lecz posiadają oni bardzo podstawowe uzbrojenie bez żadnych specjalizacji.

 

Wybór naszego żołnierza jest jednak bardzo ważny, bo z góry narzuca nam dany styl gry. Oczywiście snajper najbardziej skuteczny będzie trzymając się od wrogów z bezpiecznej odległości. Szturmowiec może wykorzystać swój karabin szturmowy oraz granaty odłamkowe do wali w pierwszych szeregach. Za to żołnierz z miotaczem ognia bardzo skutecznie może pozbyć się wrogów walce w zwarciu, zwłaszcza w ciasnych budynkach. Istnieją także bardziej wykwintne profesje. Generał może wzywać nalot bombowy lub dymny na określoną pozycje, jednak do tego potrzebuje w swoim pobliżu kogoś z klasy zwanej Radio man ze zdalnym zestawem radiowym na swoich plecach. Jak widać każdy żołnierz powinien znać swoje miejsce, a ścisła współpraca pomiędzy zespołem jest kluczem do zwycięstwa. 

 

Co ciekawe cała zawartość gry jest odblokowana od samego początku, a co za tym idzie nie ma tutaj poziomów postaci. To nasze umiejętności z reguły decydują o przewadze podczas rozgrywki lub czyste szczęście - kto kogo zobaczy pierwszy zobaczy - jak to jest w prawdziwym życiu. Zanim jednak rzucimy się w wir walki z innymi graczami, możemy także poćwiczyć nasze umiejętności w walce z botami na założeniach trybu wieloosobowego. Mamy tutaj dostęp do pełnej zawartości map i trybów z możliwością wybrania ilości botów, co daje nam już szansę na bliższe i przyjaźniejsze zapoznanie się z grą. Tryb ten należy traktować jako trening, z którego nawet bez internetu można poczerpać trochę zabawy.

 

 

Nasza biegłość w grze odgrywa w tej produkcji bardzo kluczową rolę, ze względu na swój realizm i nastawienie na taktyczne granie. Kierowanie przez nas wojacy są stosunkowo powolni. Przeładowanie magazynka może zająć tutaj kilka dobrych sekund, a nawet samo przełączenie się między broniami też jest nieco wolniejsze niż w innych strzelankach. Również bardzo łatwo jest zginąć! Często jedna kula wystarczy do posłania nas na tamten świat, a odrodzenie się występuje pod postacią fal. Fale pozwalają nam na powrót do gry, gdy zginie pewna ilość żołnierzy w drużynie, a może to trwać nawet minutę! Również interfejs został tutaj obcięty do minimum. Na ekranie mamy jedynie informacje o celach misji, czat czy ilości amunicji poza obecnym magazynkiem. Nie zobaczymy tutaj celownika na środku ekranu, a do tego musimy uważać na ogień sojuszników. Takich drobiazgów jest jednak więcej! Siła z jaką rzucamy granat jest zależna od naszej pozycji np. leżącej lub stojącej. Na dodatek spory odrzut broni zachęca raczej do korzystanie z ognia pojedynczego. Także fajnym smaczkiem jest realistyczne działanie lunety.

 

W ogólnym rozrachunku realizm nie jest zrealizowany tutaj aż w dziewięćdziesięciu iluś procentach jak chociażby w Arma", w której to wielu graczy szybko odpada z gry przez brak większej złożoności rozgrywki. Ma to jednak również sporą zaletę! Jak na swój gatunek, „Day of Infamy" posiada stosunkowo nieduży próg wejścia, nawet kiedy decydujemy się na grę bez znajomych. Ten stan rzeczy w dużym stopniu decyduje o dłuższym obcowaniu z omawianą grą. Sprawia to, że mimo pewnych uproszczeń, zarówno fan Call of Duty" jak i realistycznych militariów ma szanse znaleźć tutaj nieco dobrej zabawy na dłuższy okres czasu.

 

 

Mówiąc o oprawie graficznej ciężko jest się obejść bez pewnego zgrzytu. Co prawda całość prezentuje się nieźle - zwłaszcza jeśli popatrzymy na wszystko z pewnej odległości, jednak podchodząc bliżej widać, że jest to już starusienki silnik Source. Tak, ten sam Source, który ma już ponad 15 lat! Co prawda ta technologia przez lata była ulepszana jednak nie zmienia to faktu, że gra wygląda już o parę lat za staro. Widać to zwłaszcza w niskiej rozdzielczości tekstur, modelach obiektów i postaci, roślinności, wodzie czy po prostu w ogólnej surowości. Nie jest brzydko, ale obecne tytuły prezentują zauważalnie wyższy poziom wizualny.

 

Za to udźwiękowienie jest po prostu solidne. Bronie brzmią autentycznie, a muzyka w tle świetnie komponuje się z całością. Nic dodać, nic ująć. Poziom techniczny jest podobny jak z grafiką. Wszystko niby działa w porządku, ale zdarzają się czasami błędy z fizyką, z przenikaniem obiektów czy nawet z wywalaniem do pulpitu. Niestety, ale do tego sztuczna inteligencja spisuje się bardzo słabo, więc ćwicząc samemu w grze z botami nie należy oczekiwać od SI poziomu choćby przeciętnego gracza.

 

 

Podsumowując. Day of Infamy jest produkcją dobrą i to nie tylko w swej kategorii. Myślę, że raczej każdy gracz oczekujący większej - od tego co przyzwyczaiły nas gry - dawki realizmu w nieco zręcznościowych szatach, będzie tutaj zadowolony i może zostanie z grą na dłużej.

 

 

ZALETY:

+ Dobre ukazanie realizmu pola walki
+ Stosunkowo nieduży próg wejścia
+ Dobrze zrealizowana mechanika gry
+ Duża liczba różnorodnych i przyzwoicie zaprojektowanych map
+ Świetny klimat II Wojny Światowej

+ Cała zawartość odblokowana od początku
+ Możliwość ćwiczenia z botami

 

WADY:

- Nierówna oprawa graficzna

- Słaba sztuczna inteligencja w trybie solo

- Niektóre błędy techniczne

- Nie stawia na maksymalny realizm, co niektórym może przeszkadzać

 

OCENA:  7/10

 

Day of Infamy