⇑ Strona główna

Ze względu na pewne społeczne  upodobania, zdecydowałem się na umieszczenie pod każdą recenzją oceny w skali od 1 do 10. Zalecam jednak wywnioskować swoją ocenę na podstawie tekstu, lub z mojego podsumowania na końcu recenzji.

Skala ocen wygląda następująco:

1  - Opłakana

2  - Bardzo słaba

3  - Słaba

4  - Kiepska

5  - Średnia

6  - Niezła

7  - Dobra

8  - Bardzo dobra

9  - Świetna (dla gier AAA)

10- Wspaniała (dla gier AAA)

Zachęcam do zagłębienia się w lekturę. Miłego czytania ;)

Jak oceniam gry?

Recenzja Outer Wilds

TOP gier Split-screen

Recenzja Super Animal Royale

Recenzja TMNT Shredder's Revenge

To może Cię zainteresować:

• Dual Core 3 GHz

• Intel UHD Graphics 730

  512 MB 

  Radeon HD 3870 512 MB

• 4 GB RAM

• 20 GB HDD

 StudioMDHR

StudioMDHR

29 września 2017

 

 

PC, PS4, XONE

Platformówka

Cuphead

03 lipca 2021

Data publikacji: 03 lipca 2021

Autor: Jakub "Rozbo" Tarchała

Disney współcześnie kojarzy się głównie z pięknie wykonanymi animacjami dla dzieci, ale także z wystarczająco ciekawie napisaną historią oraz mrugnięciami okiem skierowanymi do dorosłego widza. Jednak obecne dzieła braci Disney, mocno odbiegają od początków studia. W lat 30 ubiegłego wieku erotyka i niezrozumiałe insygnia związane z szatanem, były często praktykowane w tego typu animacjach. StudioMDHR umyślnie celuje właśnie w tę starą formę kreskówek, ale czy taki styl ma jeszcze szanse się obecnie przyjąć? I dla kogo właściwie jest to gra?

 

Cuphead to pierwsza oraz bardzo długo wyczekiwana produkcja od kilkuosobowej ekipy StudioMDHR. W skrócie można powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia z dwuwymiarową grą akcji, stylizowaną na animacje do pierwszej połowy XX wieku. Fabuła kręci się wokół tytułowego Cupheada - filiżanko głowego potworka, który to wraz ze swoim przyjacielem, zostaje wplątany w bardzo niekorzystny układ z samym diabłem. Układ ten dotyczy oddania duszy diabłu przez głównych bohaterów, chyba, że ci uregulują długi innych potworów, zabierając tym samym ich dusze dla szatana. Wszystko to motywuje naszych bohaterów do walki z około dwudziestoma paroma różnorodnymi, ręcznie rysowanymi oraz cholernie ciężkimi bossami.

 

Przeciwników możemy wybierać z poziomu mapy w dowolnej przez nas kolejności, a pokonanie jednych odblokowuje coraz to nowych oponentów oraz wyzwania do zrealizowania. Pokonanie samego bossa zajmuje zwykle zaledwie dwie minuty walki! Jednak by tego dokonać, trzeba spędzić wcześniej co najmniej kilka do kilkudziesięciu razy tyle na nauczeniu się ciosów na pamięć. Każdy wróg podczas walki ma kilka etapów, kiedy to ewoluuje lub zmienia taktykę oraz rodzaje ciosów, lecz dopiero przejście przez wszystkie etapy bez zgonu da nam upragnioną duszę potwora. Trzeba przyznać, że sama gra to przez większość czasu trudny orzech do zgryzienia. Trening na każdego oponenta może trwać nawet ponad pół godziny, a do tego może wiązać się to często z eksperymentowaniem z różnymi rodzajami broni. Jednak do wszystkiego można dojść z odpowiednią dawką cierpliwości, a satysfakcja z pokonania ciężkiego rywala zawsze jest bezcenna. Poziom trudności i samo wyzwanie oferowane w grze jest jednym z lepszych dostępnych w grach wideo.

 

 

Jednak oprócz satysfakcji z samej walki, tytuł wynagradza nas także możliwością podziwiania pięknego projektu naprawdę dużej ilości adwersarzy. Każdy z nich jest inny, wyjątkowy oraz zaskakujący. A to Żaby w barze zmieniające się z czasem walki w kasę fiskalną lub walka w teatrze ze zmianą scen (w tym dekoracji i ról odgrywanych przez naszych bossów). Sam design jest niezwykły, przez co gra cały czas zachęca nas do brnięcia w coraz to nowe mordęgi, aby to z każdą spędzoną minutą uczyć nas coraz to lepszej gracji w unieszkodliwianiu tak pięknie zaprezentowanych przeciwników. Niewątpliwie design oraz ilość oponentów jest mocną zaletą tego tytułu.

 

Niestety w samej nauce miejscami przeszkadza pewna losowość. Jest to co prawda zależne od przeciwnika, jednak podczas walki można trafić na etapy, które rozgrywają się w przypadkowej kolejności lub w ogóle mogą się nie pojawić. Często też wrogie pociski mogą lecieć w nieprzewidywalny dla gracza sposób, co potrafi irytować, zwłaszcza w tak wymagającej grze zmuszającej do nauki zachowań adwersarzy na pamięć. Nieprzewidywalna losowość to odczuwalna bolączka tego tytułu.

 

 

Cuphead oprócz typowo arenowej walki z najczęściej jednym rywalem, oferuje także poziomy, które należy przechodzić w typowo platformówkowy sposób. Poziomy te zmuszają nas do brnięcia w prawo i pokonywania różnorakich przeciwników, co też jest miłą odmianą od utartego schematu. Etapy te są w pełni opcjonalne i służą do zdobywania monet, których to zebrane pozwala nam odblokować nowe rodzaje broni i ulepszeń, a te z kolei możemy wykorzystać w dobieraniu taktyk do kolejnych walki z głównymi bossami. Poziomy te są miłym - i oczywiście nie pozostającym na nas suchej nitki - wyzwaniem, które jednak fajnie urozmaicają rozgrywkę.

 

Trafionym dodatkiem jest także tryb współpracy w trybie coop! Co lepsze tryb ten jest dostępny zarówno na jednym komputerze, jaki i jednej konsoli. Współpraca nieco ułatwia rozgrywkę, jednak także zwiększa ilość życia naszych przeciwników. Na pewno jednak taki tryb w żadnym momencie nie przeszkadza, a do tego dla wielu graczy będzie to dodatkowy generator frajdy wyciskanej z samej gry. Jedyna skaza to fakt, że z niezrozumiałych przyczyn tryb ten nie można rozgrywać na jednej klawiaturze, mimo, że sterowanie ogranicza się zaledwie do paru przycisków i to bez obsługi myszy. Jednak z kumplem lub z dziewczyną u boku oraz dodatkowym padem, tytuł mocno zyskuje na generowaniu dodatkowej frajdy.

 

 

Graficzna strona gry jest głównym powodem tak wielu lat pracy nad tym tytułem. Każda animacja została narysowana ręcznie i to w aż 60-u klatkach (!) i trzeba przyznać, że tak wykonana oprawa graficzna jest naprawdę niesamowita. To z jaką szczegółowością prezentują się przeciwnicy oraz jak płynnie są animowani, bije na głowę wiele faktycznych filmów animowanych w starym kreskowym stylu. Tak samo muzyka i udźwiękowienie wręcz po mistrzowsku współgra z tym co widzimy na obrazie, dając niespotykany nigdzie indziej w grach klimat kreskówek lat pierwszej połowy ubiegłego wieku. Oprawa audio-wizualna jest prawdopodobnie najmocniejszą stroną tego tytułu.

 

Niestety mimo dwuwymiarowej rozgrywki, tytuł nie ustrzegł się paru błędów. Podczas walki z bossem może dość do sytuacji, kiedy to nasz wróg się zgliczuje i zniknie poza mapę, zmuszając nas do restartu poziomu. Równie problematyczne jest także niedziałający czasami autozapis czy wieszanie się gry. Problemy te nie występują u każdego, jednak mi osobiście znikający bossowie i wieszanie się tytułu dało parę razy o sobie znać.

 

 

Podsumowując. Cuphead jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju, zostawiając mocny ślad po sobie w świecie elektronicznej rozgrywki. Serce i poświęcenie z jakim został wykonany ten tytuł naprawdę widać na każdym kroku i nawet pomimo małych potknięć naprawdę warto zagrać, choćby dlatego, że takiej drugiej gry na rynku po prostu nie ma.

 

 

ZALETY:

+ Świetny projekt przeciwników
+ Spora liczba bossów
+ Klimat animacji pierwszej połowy XX wieku
+ Wymagająca rozgrywka
+ Oprawa audio-wizualna

+ Tryb współpracy (co-op)
 

WADY:

- Miejscami losowość

- Niekiedy błędy techniczne

 

OCENA:  8/10

 

Cuphead